Jeden usnął policjantom, drugi udawał Stalina

Aż 4 promile alkoholu w organizmie miał kierowca zatrzymany w piątek rano w Wojciechowie koło Lublina. Szofer szarżował autem z przyczepką i omal nie zderzył się z koparką. Niebezpieczną sytuację zauważył patrol i natychmiast zareagował. Mężczyzna posłuchał policjantów i zjechał na pobocze, wybełkotał kilka niezrozumiałych słów, a potem usnął. Mundurowym zajęło kilka minut, aby go obudzić. W końcu zdołał dmuchnąć w alkomat, na którym prawie zabrakło skali. 45-latek odpowie przed sądem. Grozi mu do 2 lat więzienia.


Taka sama kara może spotkać także drugiego rekordzistę tygodnia. Okazał się nim 35-latek z Lublina, który wpadł w piątek na ul. Spadochroniarzy. Jechał oplem wężykiem, a został ujęty przez świadka. Okazało się, że kierowca ma blisko 3 promile alkoholu we krwi. Mężczyzna był agresywny, na szczęście szybko zajęli się nim policjanci.

Na ul. Lubartowskiej z kolei kierowca autobusu zatrzymał 26-latka, który kierował volkswagenem, jakby był pod wpływem alkoholu. Policjantom nie chciał podać prawdziwych danych i przedstawił się jako Józef Stalin. Nie chciał też dmuchać w alkomat, pobrano mu do badań krew. Ustalono, że mężczyzna nie miał prawa jazdy. LL