Jeśli chcesz się obudzić…

Sezon grzewczy już się rozpoczął a kiedy palimy w piecach i piecykach, wzrasta ryzyko zatrucia czadem. Świdniccy strażacy przypominają, że by zabezpieczyć się przed „cichym zabójcą”, warto kupić czujkę.


Jak informują strażacy, co czwarty Polak jest przekonany, że tlenek węgla (zwany potocznie czadem) można rozpoznać po zapachu lub dymie. Nic bardziej mylnego. Tlenku węgla nie widać i nie da się go wyczuć w powietrzu, bo jest bezwonny. By się przed nim ustrzec, najlepiej zainstalować w mieszkaniu czujkę czadu.

– To wydatek rzędu 100-150 zł, ale biorąc pod uwagę to, że takie urządzenie może uratować życie nasze i naszych bliskich, to naprawdę niewielka kwota. Tlenek węgla to bardzo trujący gaz. Nie jest on wyczuwalny przez ludzkie zmysły, a taka czujka wykrywa go już w minimalnym stężeniu. W ubiegłym sezonie mieliśmy kilka zgłoszeń, że w mieszkaniu uruchomiła się czujka czadu. Każdorazowo jeździliśmy to sprawdzić i rzeczywiście w tych mieszkaniach był tlenek węgla. Gdyby nie czujka, mieszkańcy mogliby spać dalej i się zatruć – mówi st. kpt. Paweł Dańko, rzecznik prasowy KP PSP w Świdniku.

Głównym źródłem zatruć czadu w budynkach mieszkalnych są niesprawne przewody kominowe, wentylacyjne i dymowe. W sezonie zimowym 2010/2011 na skutek zatrucia tlenkiem węgla zmarło w Polsce 111 osób, w roku 2014/2015 było to 58 osób, a ubiegłej zimy 71.

Strażacy przypominają, że w okresie grzewczym wzrasta nie tylko ryzyko zatruć czadem, ale także pożarów. By im zapobiegać, powinniśmy pamiętać również o czyszczeniu kominów. Zgodnie z rozporządzeniem MSWiA zanieczyszczenia z przewodów dymowych i spalinowych powinny być usuwane cztery razy w roku w domach opalanych paliwem stałym (np. węglem, drewnem) i dwa razy w roku w domach opalanych paliwem ciekłym i gazowym. Co najmniej raz w roku powinniśmy również usuwać zanieczyszczenia z przewodów wentylacyjnych. Także raz w roku, zgodnie z prawem budowlanym, właściciele i zarządcy nieruchomości zobowiązani są do skorzystania z usług kominiarza. (w)