Jest karetka, nie ma lekarza

Stacja Ratownictwa Medycznego w Chełmie już po raz trzeci złożyła pismo do Lubelskiego Urzędu Wojewódzkiego z wnioskiem o poparcie przekwalifikowania specjalistycznego zespołu ratownictwa medycznego (ZRM „S”) na podstawowy (ZRM „P”) w powiecie krasnostawskim. Zdecydowanie sprzeciwia się temu zarząd powiatu.

– Sugerowane przez chełmską Stację Ratownictwa Medycznego modyfikacje spowodowałyby zmiany w obsadach krasnostawskich karetek, w których zabrakłoby wyspecjalizowanych lekarzy – mówi Tomasz Kliszcz z krasnostawskiego starostwa. – Mając na uwadze bezpieczeństwo zdrowotne na terenie powiatu krasnostawskiego zarząd powiatu skonsultował propozycję z przedstawicielami środowiska medycznego. Wynik rozmów ze względu na troskę członków zarządu o jak najwyższy możliwy standard opieki zdrowotnej, jakim objęci są mieszkańcy naszego powiatu, musiał być jednoznaczny.

Na posiedzeniu zarządu w dniu 26 lipca przedstawiony wniosek zaopiniowano negatywnie – dodaje.

Andrzej Leńczuk, starosta krasnostawski, zapewnia, że zarząd „będzie sprzeciwiać się każdemu rozwiązaniu, które potencjalnie mogłoby zaszkodzić mieszkańcom Ziemi Krasnostawskiej”. – Zasługują oni na najwyższy poziom usług medycznych i kwestie finansowe muszą zejść w tym przypadku na dalszy plan – mówi starosta i podkreśla: – Obszar bezpieczeństwa, także tego medycznego i zapewnienie odpowiedniego standardu opieki zdrowotnej jest dla władz powiatu kwestią priorytetową.

Inaczej sprawę przedstawia Tomasz Kazimierczak, po. dyrektora SRM w Chełmie. Kazimierczak tłumaczy, że próba przekształcenia karetki ze specjalistycznym zespołem ratownictwa medycznego („S”), jeżdżącej po powiecie krasnostawskim, na karetkę podstawową („P”), wynika z faktu, że od kilku miesięcy z karetką typu S nie jeździ żaden lekarz, a jedynie ratownicy medyczni. A w takiej sytuacji kosztów działania takiej karetki nie zwraca NFZ.

– Od lutego do lipca tego roku na wyjazdy tego zespołu ratownictwa wydaliśmy 200 tys. zł – mówi Kazimierczak. Karetka jeździ po powiecie jako specjalistyczna, a w praktyce zapewnia jedynie podstawową pomoc medyczną. NFZ znów dopłacałby do jej działalności gdyby znaleziono lekarza specjalistę, który chciałby nią jeździć. – Te pieniądze, które wydajemy na działalność karetki typu specjalistycznego można by zainwestować w rozwój ratownictwa medycznego w Krasnymstawie – zauważa Kazimierczak. 200 tys. zł to prawie połowa wartości nowej karetki. (kg)