Jeżdżą na dziko?

Latem młodzież z ochotą przesiada się na motorowery i skutery. Nie wszyscy jednak pamiętają, że od kilku lat trzeba mieć na nie prawo jazdy. Według egzaminatorów większość młodych jeździ „na dziko”.

Kiedyś wystarczyło mieć wyrobioną w szkole i podpisaną przez dyrektora kartę rowerową, by nastolatek, który skończył 14 lat, mógł legalnie jeździć skuterem po drodze publicznej. Od trzech obowiązują inne zasady – pełnoletni mogą jeździć „na dowód”, ale młodzież do 18. roku musi ukończyć kurs w szkole jazdy, zdać teoretyczny i praktyczny egzamin i uzyskać prawo jazdy kat. AM. Niestety, w dalszym ciągu niewiele osób zdaje sobie z tego sprawę.
– Zdawalność jest na wysokim poziomie, wynosi 80 proc., ale w ciągu roku do egzaminu przystępuje jedynie kilkudziesięciu niepełnoletnich. Do lipca tego roku były przeprowadzone jedynie 22 egzaminy – mówi Marek Sapiecha, kierownik działu egzaminowania w Wojewódzkim Ośrodku Ruchu Drogowego w Chełmie.

Jak wyjaśnia kierownik, oznacza to, że wielu młodych ludzi wyjeżdża na drogi bez uprawnień. Nie tylko nie stosują się do przepisów, ale też stwarzają zagrożenie na drodze.

Ze statystyk Komendy Miejskiej Policji w Chełmie wynika, że w ubiegłym roku na drogach powiatu doszło do 7 zdarzeń, w których sprawcami byli motorowerzyści (6 kolizji i 1 wypadek), w tym dwóch 17-latków. W tym roku, jak na razie, doszło do 4 (3 kolizje i 1 wypadek), w których sprawcami było 3 małoletnich.(pc)