Jopek bronił jak w transie

BRAT CUKROWNIK SIENNICA N. – FRASSATI FAJSŁAWICE 2:0 (1:0)
1:0 – Malinowski (5), 2:0 – Szczepaniuk (58).


BRAT: Kamil Jopek – Pachuta, Arkadiusz Kister, Zdunek, Adam Urbański (88 Słotwiński), Szczepaniuk, Malinowski, Korniszuk (46 Witka), Kalisiewicz, Suduł, Aleksander Urbański. Trener – Waldemar Kogut.

FRASSATI: Mazur – K. Przebirowski (88 A. Błaziak), P. Przebirowski, K. Błaziak, Madeja, P. Kostka (88 Suszek), Chruściel (76 Slobodyan), K. Pluta, Policha (61 Dunda), P. Kasperek, Stefaniak. Trener – Daniel Krakiewicz.

W sobotę w Siennicy Nadolnej spotkały się drużyny zmagające się ostatnio ze sporymi problemami. Brat dotknęła plaga kontuzji, trener Waldemar Kogut nie może korzystać ze wszystkich swoich najlepszych zawodników, Frassati gra za to bardzo nierówno, dość dobrze u siebie, fatalnie na wyjazdach gdzie doznał aż siedmiu porażek w siedmiu meczach i stracił 21 bramek!

– Kolejny mecz musieliśmy grać bez nominalnego bramkarza, między słupkami stanął pomocnik, Kamil Jopek, i trzeba przyznać, że był bohaterem tego spotkania – powiedział po ostatnim gwizdku Waldemar Kogut, trener zespołu z Siennicy Nadolnej. Od początku lepsze wrażenie sprawiali bowiem goście. Co chwila pod bramką Jopka było gorąco, ale ten bronił jak natchniony, m.in. strzały Chruściela, Stefaniaka, czy Krzysztofa Pluty.

– Frassati atakowało, ale to my zdobyliśmy gola. Już w 5 min. po indywidualnej akcji Sebastiana Suduła niemal do pustej bramki trafił Malinowski – opowiada Kogut. Po zmianie stron to goście nadal byli stroną atakującą, ale wciąż grali nieskutecznie. Wystarczył jeden błysk Suduła, który znów idealnie zagrał, tym razem do Szczepaniuka, a ten tylko dostawił nogę i pokonał Mazura. – Do końca dobrze się broniliśmy i udało się nam utrzymać korzystny rezultat. Cieszę się, że mimo kłopotów kadrowych punktujemy, to dla nas bardzo ważne zwycięstwo – podsumowuje trener Brata. (kg)