JSW puszcza oko do Australijczyków

Jastrzębska Spółka Węglowa jest zainteresowana współpracą, a plotkuje się, że nawet przejęciem Prairie Mining, która planuje budowę kopalni Jan Karski w Kuliku. Polskiego giganta interesuje bogate złoże węgla koksującego, do którego „dokopali’ się Australijczycy. A to tylko uwiarygadnia potencjał i wartość projektu. Dla mieszkańców i naszego regionu najważniejsze jest, by nowy zakład powstał jak najszybciej, niezależnie od tego, kto go wybuduje.

Po tym, jak australijski Prairie Mining, ogłosił, że w planowanej na Lubelszczyźnie kopalni Jan Karski wydobywać będzie węgiel koksowy, inwestycji zaczęła przyglądać się Jastrzębska Spółka Węglowa – podał dziennik „Rzeczpospolita”. Prezes JSW, Daniel Ozon, zapowiedział, że chce spotkać się z prezesem Prairie, żeby porozmawiać o współpracy przy projekcie Jan Karski w Kuliku pod Siedliszczem. Wcześniej przedstawiciele obu firm rozmawiali już na temat śląskiej kopalni Dębieńsko, drugiej inwestycji Prairie w Polsce. O tym, że polski gigant widzi ogromny potencjał w kopalni w Kuliku świadczy także plotka, która obiegła branżowe media. Wynika z niej, że JSW może być zainteresowana nie tylko współpracą, ale nawet przejęciem całego projektu Jan Karski. Przedstawiciele PDCo, spółki córki Prairie, która prowadzi rozpoznanie złóż w Kuliku w nieoficjalnych rozmowach zaprzeczają, by miało do tego dojść. A bardziej zależy im na tym, by wybudować kopalnię – jeśli nie samodzielnie, to we współpracy z JSW.
Dla naszego regionu i jego mieszkańców najmniej istotne jest, kto ostatecznie wybuduje kopalnię. Wszystkim zależy na tym by nie przeciągać realizacji inwestycji. O tym jaki gospodarczy przełom może przynieść dla nas, jednego z najbiedniejszych regionów w Polsce, nowa kopalnia pisaliśmy wielokrotnie. Tysiące nowych i dobrze płatnych miejsc pracy, rozwój infrastruktury, firm itd. Bogumił Fura