Kandydat PO na wiecu u… ludowców

Co robił Dariusz Grabczuk, kandydat Platformy Obywatelskiej i .Nowoczesnej na prezydenta Chełm, na spotkaniu Polskiego Stronnictwa Ludowego, na którym ludowcy prezentowali swoją kandydatkę na prezydenta? Działacze PSL byli zaskoczeni obecnością Grabczuka…

– Przeczytałem zaproszenie na Facebooku i postanowiłem wziąć udział w spotkaniu – tak swoją obecność na prezentacji kandydatki PSL na prezydenta Chełm, Justyny Manasterskiej-Raszki, tłumaczył Dariusz Grabczuk, inny kandydat na prezydenta, popierany przez Platformę Obywatelską i .Nowoczesną. – Zaproszenie było skierowane do wszystkich mieszkańców Chełma, a ja do nich się zaliczam.

Dariusz Grabczuk usiadł w ostatnim rzędzie i uważnie przysłuchiwał się, co ma do powiedzenia jego rywalka w walce o fotel prezydencki. – Z mojej obecności na spotkaniu nie robiłbym jakiejś sensacji – podkreśla Grabczuk. – Poszedłem na nie z ciekawości, bardziej jako mieszkaniec Chełma, niż kandydat na prezydenta. Zresztą pani Justyna wiedziała, że jestem, przywitałem się z nią przed rozpoczęciem spotkania.

Obecność kandydata Grabczuka na prezentacji – popieranej przez PSL – Justyny Manasterskiej-Raszki wywołała zdziwienie. Tym bardziej, że dzień wcześniej PO przedstawiła Grabczuka jako swojego kandydata. Zaskoczona była też sama Justyna Manasterska-Raszka. – Przywitaliśmy się, nie mam pojęcia, co skłoniło pana Grabczuka do przyjścia. Być może chciał dowiedzieć się czegoś więcej o mnie i poznać dobrą kandydatkę na prezydenta miasta – mówi.

Na pytanie, czym kandydatka PSL zaskoczyła Grabczuka, on sam odpowiedział: – Przede wszystkim już wcześniej wiedziałem, że to właśnie Justyna Manasterska-Raszka będzie ubiegać się o prezydenturę z komitetu Polskiego Stronnictwa Ludowego. Każdy ma swój program, do którego będzie chciał przekonać wyborców. Sądzę jednak, że kampania wyborcza, jaka by nie była, nie będzie miała aż tak dużego wpływu na to, na kogo zagłosują mieszkańcy. Liczy się człowiek. Żeby miasto rozwijało się, wszyscy musimy ze sobą współpracować i wzajemnie się szanować – mówi Dariusz Grabczuk. (s)