Kandydat zastawił kandydata

Radni Longin Bożeński i Kazimierz Mazurek, odwieczni adwersarze, po raz pierwszy z tego samego okręgu kandydują do rady miasta. Do pierwszego starcia już doszło…

Okręg nr 1, do którego należą osiedla Śródmieście i Rejowiecka, to matecznik najbardziej doświadczonego chełmskiego radnego, Kazimierza Mazurka, który zawsze może liczyć na głosy mieszkańców zwłaszcza ze Śródmieścia, gdzie radny mieszka. W tegorocznych wyborach po raz pierwszy z okręgu nr 1 wystartuje – również doświadczony w samorządowej pracy, ale sporo młodszy od Mazurka – Longin Bożeński.

Obaj od lat – delikatnie mówiąc – nie przepadają za sobą, a na wielu sesjach nie szczędzili sobie wzajemnych złośliwości. Zwłaszcza w kadencji 2002-2006, kiedy to Bożeński pełnił funkcję przewodniczącego rady. Mazurka nazwał wtedy matuzalemem rady miasta. Ten z kolei przypomniał Bożeńskiemu zdarzenie z lat 90., kiedy ten był wiceprezydentem i po sprzeczce z ówczesnym prezydentem Zbigniewem Bajko został spoliczkowany.

Bożeński do tej pory kandydował głównie z okręgu nr 4, Dyrekcji Dolnej, Dyrekcji Górnej i Cementowni. W tym roku musiał tam ustąpić miejsca Arturowi Juszczakowi, który w sierpniu br. „przefarbował się” i przeniósł się z PSL do PiS.

Szanse obu kandydatów wydają się równe, mimo że Rejowiecka i Śródmieście to nie okręg Bożeńskiego. Kandydat PiS jest liderem listy swojego ugrupowania, a Kazimierz Mazurek zajmuje ósmą, ostatnią pozycję na liście „Postaw na Chełm”.

Do pierwszego starcia między Mazurkiem i Bożeńskim już doszło. W ubiegłym tygodniu obaj panowie wpadli na siebie na ul. Sienkiewicza. Bożeński akurat tam prowadził kampanię wyborczą i przekonywał mieszkańców, by oddali na niego głos. Mazurek z kolei chciał wjechać do garażu, ale nie mógł, bo brama wjazdowa była zastawiona. – Na garażu jest napis, „nie zastawiać”, a mimo to ktoś zaparkował swoje auto, uniemożliwiając mi wjazd.

Albo ktoś nie potrafi czytać, albo ma problem ze wzrokiem – twierdzi radny Mazurek. – Kilka razy użyłem klaksonu i nagle przy aucie pojawił się radny Bożeński z ulotkami w ręku. Zwróciłem mu uwagę, by parkował samochód we właściwym miejscu i powiedziałem, że szkoda jego czasu na prowadzenie kampanii w Śródmieściu. Znam tu niemal wszystkich i wiem, że mieszkańcy szybciej na mnie zagłosują, niż na Bożeńskiego, który nie mieszka w tym okręgu – dodaje.

Longin Bożeński przyznaje, że zastawił Mazurkowi wjazd do garażu, ale grzecznie przeprosił. – Nieważne gdzie mieszkam, znam problemy wszystkich chełmskich osiedli. Byłem przewodniczącym rady miasta i wiem, czego ludzie oczekują. Liczę na głosy zarówno wyborców ze Śródmieścia, jak i z osiedla Rejowiecka – twierdzi. (s)