Kandydatka da na pierwsze dziecko. Skąd weźmie?

Justyna Manasterska-Raszka z prezesem PSL, europosłem Krzysztofem Hetmanem

Choć nie potrafi jeszcze konkretnie wskazać, skąd weźmie na to pieniądze, Justyna
Manasterska-Raszka, od roku miejska radna, a od 26 lipca kandydatka Polskiego Stronnictwa Ludowego na prezydenta Chełma, obiecuje finansowe wsparcie na pierwsze dziecko, jako uzupełnienie rządowego programu 500+. Grodzcy ludowcy z prezesem Józefem Górnym na czele zaskoczyli niemal wszystkich, stawiając na mało znaną dotąd kandydatkę.

Józef Górny, prezes grodzkich struktur partii, trzy razy z rzędu ubiegał się o urząd prezydenta Chełma z ramienia PSL. I choć za każdym razem jego wynik wyborczy nie powalał na kolana, ludowcy wybory kończyli sukcesem. Od dwunastu lat Polskie Stronnictwo Ludowe tworzy koalicję z komitetem „Postaw na Chełm” Agaty Fisz i współrządzi miastem, a Górny sprawuje funkcję pierwszego zastępcy prezydenta.

Dużo mówiło się, że przyzwyczajony już do rządzenia Górny po raz czwarty będzie chciał wystartować w wyborach, ale ten pomysł w grodzkich strukturach partii z każdym tygodniem miał coraz więcej przeciwników. Działacze obawiali się, że obecny wiceprezydent Chełma powtórzy wynik z poprzednich wyborów, gdy uzyskiwał od 500 do 800 głosów, i PSL wypadnie z koalicji. Przypomnijmy, że cztery lata temu, kiedy to ludowcy ugrali aż cztery mandaty do rady miasta, w osiągnięciu dobrego wyniku na pewno pomogła im „książeczka wyborcza”, na której to PSL miało listę numer jeden.

Ostatecznie ludowcy w tegorocznych wyborach samorządowych postanowili zmienić obraz PSL, pokazać, że partia otwiera się na swoich sympatyków i zupełnie nieoczekiwanie postawili na mało znaną dotąd kandydatkę. Justyna Manasterska-Raszka, bo o niej mowa, na dobrą sprawę w samorządzie działa dopiero od nieco ponad roku, kiedy to w radzie miasta przejęła mandat po Arturze Juszczaku. Od czwartku, 26 lipca, jest oficjalnym kandydatem Polskiego Stronnictwa Ludowego na prezydenta Chełma. Na spotkaniu z ponad setką działaczy i sympatyków partii zaprezentowali ją prezes Górny i szef wojewódzkich struktur PSL, europoseł Krzysztof Hetman. – Nasi kandydaci nie muszą mieć legitymacji partyjnej – stwierdził Hetman. – Ważne, by wzbudzali zaufanie społeczne. Pani Justyna wniesie do samorządu świeżość, pomysły, doświadczenie. Gdy z nią rozmawiałem, powiedziała, że bardzo lubi spędzać czas z dziećmi. Jestem pewny, że będzie również poświęcała dużo czasu mieszkańcom Chełma.

Justyna Manasterska-Raszka ma 36 lat i pracuje w Chełmskiej Spółdzielni Mieszkaniowej na kierowniczym stanowisku. Ma prawnicze wykształcenie. Podkreśla, że choć startuje w wyborach pod szyldem PSL, uważa się za kandydatkę… bezpartyjną. – Przyjęłam złożoną przez PSL propozycję i razem z państwem chcę już od dziś zacząć porozumienie społeczne, którego celem będzie wspólna troska o rozwój Chełma, jak i zahamowanie procesu wyludniania miasta – mówiła do zebranych.

Kandydatka PSL złożyła też bardzo ważną obietnicę. Jeśli wygra wybory, miasto udzieli rodzinom finansowego wsparcia na pierwsze dziecko. – To będzie uzupełnienie rządowego programu 500+ – stwierdziła Manasterska-Raszka. – Aby rodziły się kolejne dzieci, musi być to pierwsze. Jeśli nic nie zrobimy, za 10-15 lat będzie nas o 10 tysięcy mniej.

Manasterska-Raszka swoją wyborczą obietnicę miałaby zrealizować po roku urzędowania. Na pytanie skąd weźmie pieniądze na sfinansowanie programu, nie udzieliła jednoznacznej odpowiedzi: – Będziemy racjonalizować wydatki, poszukamy nowych źródeł dochodów budżetowych, wyznaczymy też nowe priorytety budżetowe. Dodała, że budżet miasta na tym nie ucierpi. – Sprawdziliśmy, jest to możliwe – powiedziała.

Kandydatka chce mocno postawić na rodzinę. – Wybudujemy centralny plac zabaw wraz z parkiem linowym, największym w regionie, bo w mieście brakuje miejsc, gdzie rodzice mogą spędzić wolny czas z dziećmi. Takie miejsce ściągnie też turystów – podkreśliła.

Na prezentację Justyny Manasterskiej-Raszki, kandydatki PSL na prezydenta Chełma, przyszło ponad sto osób

Manasterska-Raszka próbowała przypodobać się też obecnym na spotkaniu seniorom. – Stworzymy miejsca, gdzie seniorzy będą mogli spotykać się. Niektórzy lubią tańczyć, inni grać w karty, szachy, bądź porozmawiać ze sobą. Mamy program wyborczy, obejmujący różne sfery życia naszego miasta. Będziemy go omawiać przy kolejnych spotkaniach, w toku kampanii wyborczej. Głos oddany na mnie to inwestycja w przyszłość – dodała kandydatka.

Jak udało się nam ustalić, działacze grodzkiego PSL, w kontekście ubiegania się o prezydenturę, rozważali też kandydaturę Moniki Zaborek-Turewicz, na co dzień dyrektor Wydziału Komunikacji w chełmskim magistracie. Ostatecznie ona sama wystartuje w wyborach do rady miasta, podobnie jak inni radni PSL, Krzysztof Głaz, Joanna Lis i Sławomir Niepogoda. O pozostałych kandydatach na radnych ludowcy nie wspominali.

(s)