Kandydatowi zrobiło się przykro

Dariusz Grabczuk, kandydat Platformy Obywatelskiej na prezydenta Chełma, posmutniał. Dobry nastrój zepsuli mu partyjni koledzy – Jerzy Jaworski, Mariusz Kowalczuk i Piotr Malinowski – którzy zapowiedzieli, że w jesiennych wyborach do rady miasta nie wystartują z listy PO.

– Jest mi po prostu bardzo przykro – mówi Dariusz Grabczuk. – Decyzja moich kolegów zaskoczyła mnie. Nie spodziewałem się, że radny Jerzy Jaworski, Mariusz Kowalczuk i Piotr Malinowski zrezygnują z kandydowania do rady miasta z naszych list. Szkoda.

Dariusz Grabczuk przyznaje, że całą trójkę widziałby na listach PO do rady miasta. – W poprzednich wyborach wszyscy trzej uzyskali bardzo dobre wyniki, dlatego nie było podstaw, byśmy mieli rezygnować z tak znanych nazwisk – podkreśla kandydat Platformy na prezydenta Chełma. – Żałuję, że wybrali inną drogę, tym bardziej, że w radzie miasta współpracujemy razem od trzech kadencji. W dwóch kadencjach tworzyliśmy klub radnych i zawsze staraliśmy się znaleźć jak najlepsze rozwiązania dla miasta.

Zdaniem Grabczuka odejście Jaworskiego, Kowalczuka i Malinowskiego może osłabić listy PO w wyborach do rady miasta. – Z drugiej jednak strony nie wiemy, czy wyborcy, którzy na nich głosowali, oddali swoje głosy, bo pasowali im kandydaci, czy też popierali ich przede wszystkim dlatego, że startowali z list Platformy Obywatelskiej. (s)