Kapitalny mecz Startu

GROM RÓŻANIEC – START KRASNYSTAW 2:5 (2:1)


1:0 – Pigan (17), 1:1 – Skiba (19), 2:1 – Stefan (30), 2:2 – Skiba (30 karny), 2:3 – Kożuchowski (60), 2:4 – Skiba (69), 2:5 – Skiba (77 karny).

START: Janiak – Kożuchowski (80 K. Kowalski), Saj, Kraiko, Ciechan (80 Łubkowski), Lenard, J. Sołdecki, Chariasz, Florek, Lando, Skiba (80 Szponar).

Piłkarze z Krasnegostawu kontynuują świetną passę. W Różańcu wygrali piąty mecz z rzędu, mimo że dwukrotnie przegrywali i w składzie nie było kapitana, Dawida Sołdeckiego. Zespół Startu rozegrał fantastyczną drugą część spotkania, w której przede wszystkim zaprezentował bardzo dobrą skuteczność. Aż cztery gole strzelił Dominik Skiba, który powoli wyrasta na gwiazdę rozgrywek. – Wiedzieliśmy, że zagramy bez Dawida, który w poprzednim meczu doznał drobnego urazu i nie chcieliśmy ryzykować. Byłem ciekawy, jak zareaguje zespół na boisku, gdy zabraknie na nim Sołdeckiego. Okazało się, że potrafiliśmy się jeszcze bardziej zmobilizować i zagraliśmy kolejny dobry mecz. Co ważne, dziś chcę podkreślić naprawdę dobre sędziowanie. Chciałbym, aby wszyscy arbitrzy tak gwizdali – mówi Marek Kwiecień, trener gości.

Choć po pierwszych 45 minutach Start przegrywał, z przebiegu gry na niekorzystny wynik nie zasługiwał. To podopieczni Marka Kwietnia stworzyli sobie więcej sytuacji do zdobycia gola, ale byli bardzo nieskuteczni. W 13 min. w bardzo dobrej sytuacji po błędzie obrońcy gospodarzy znalazł się Kryspin Florek, jednak nie wykorzystał swojej „setki”. Zmarnowane okazje mszczą się i w 17 min. Grom wyszedł na prowadzenie. Młodego Krzysztofa Janiaka pokonał Dawid Pigan. Miejscowi cieszyli się tylko przez dwie minuty, bo Aliba Lando idealnie obsłużył Skibę, który nie zaprzepaścił szansy i doprowadził do remisu. Start był rozpędzony i co chwilę zagrażał bramce rywala. W 22 min. aktywny Lando postanowił sprawdzić umiejętności bramkarza gospodarzy, ale ten nie dał się zaskoczyć. Trzy minuty później Lando powinien wpisać się na listę strzelców. Był w sytuacji sam na sam z bramkarzem, lecz nie znalazł drogi do siatki. Lepszy okazał się Michał Kucab. I znów zmarnowane okazje zemściły się. W 30 min. Jarosław Rak dokładnie podał do Jakuba Stefana, a ten umieścił piłkę w siatce. Start jeszcze przed przerwą mógł wyrównać, lecz Kucab pewnie złapał piłkę po strzale Daniela Chariasza z 16 m.

W drugiej połowie na boisku niepodzielnie rządziła już tylko jedna drużyna – Start Krasnystaw. Co prawda w 47 min. Piotr Misiąg oddał groźny strzał, po którym piłka poszybowała nad poprzeczką, ale już trzy minuty później był remis. W polu karnym został sfaulowany Lando, a karnego pewnie wykorzystał Skiba. W 58 min. za drugą żółtą kartkę z boiska wyleciał Mikołaj Kula i gospodarze kończyli mecz w dziesiątkę. Chwilę później Start po raz pierwszy w tym spotkaniu zdobył prowadzenie. Po rzucie wolnym egzekwowanym przez Chariasza w zamieszaniu podbramkowym gola zdobył Piotr Kożuchowski. W 69 min. Skiba znów pokazał, że jest bardzo groźnym napastnikiem i strzelił swojego trzeciego gola w tym spotkaniu. Ten sam zawodnik w 74 min. postawił kropkę nad „i”. Został sfaulowany w polu karnym i sam wykorzystał jedenastkę, zdobywając już piętnastą bramkę w sezonie.

– Choć przegrywaliśmy do przerwy, byliśmy pewni, że wyjedziemy z Różańca z dobrym wynikiem. Graliśmy naprawdę dobrze, jedynie pewne rzeczy należało skorygować i to się nam udało. Jesteśmy zadowoleni, konsekwentnie zmierzamy do celu, czyli grupy mistrzowskiej – dodaje M. Kwiecień. W kolejnym meczu Start zagra u siebie z Gryfem Gmina Zamość – w niedzielę 24 bm. o 12.00. (d)

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here