Kasprzak ciska gromy

Mariusz Kasprzak nie akceptuje swojego odwołania z funkcji przewodniczącego zarządu dzielnicy Kośminek. Wniósł do urzędu miasta o unieważnienie uchwał rady dzielnicy w tej sprawie, straszy również swoich przeciwników prokuraturą. – Doszło do wymuszeń na przewodniczącej komisji rewizyjnej i do fałszowania wyników głosowania – mówi. Oponenci Kasprzaka w radzie twierdzą, że to absurdalne zarzuty.

Przypomnijmy. Ostatnie posiedzenie rady dzielnicy Kośminek zakończyło się odwołaniem nie tylko Mariusza Kasprzaka (PiS), ale i całego zarządu dzielnicy oraz wiceprzewodniczącego rady. Obecna na posiedzeniu grupa radnych poinformowała „Nowy Tydzień”, że szef zarządu od pół roku rażąco zaniedbuje obowiązki wynikające z pełnienia funkcji, a czarę goryczy przelała sprawa z eksmisją lokatorów w kamienicy przy Skibińskiej 5 (Kasprzak jest jej właścicielem od maja, podniósł wielokrotnie stawki czynszu lokatorom. Teraz przed sądem domaga się ich eksmisji z racji tego, że nie chcą zapłacić wyższego czynszu i odszkodowania za ok. 10 lat bezumownego najmu, przyp. red). – Wizerunkowo traci na tym rada dzielnicy, na to nie możemy się godzić – mówił Tomasz Aftyka, który na ostatnim posiedzeniu rady dzielnicy został wybrany nowym przewodniczącym zarządu.
Zdaniem Mariusza Kasprzaka decyzja o odwołaniu go z funkcji odbyła się niezgodnie z prawem, a konkretnie niezgodnie ze statutem dzielnic Lublina.

Do odwołania przewodniczącego zarządu potrzebne jest pozytywne zaopiniowanie wniosku przez komisję rewizyjną, czego miało zabraknąć na posiedzeniu. – Nie wszystkich radnych poinformowano o zebraniu. Ponadto Tomasz Aftyka i Joanna Jabłońska wymuszali rezygnację z funkcji przewodniczącej komisji rewizyjnej Czesławy Jastrzębskiej. Próbę wymuszenia, jak również fałszowanie w głosowaniu zbada prokuratura – informuje nas Mariusz Kasprzak.
Jak odnosi się do zarzutów o utrudnianiu prac w radzie grupie radnych? – Niech ci państwo poczytają statut. Sekretarz zajmuje się sporządzaniem protokołu, nie przewodniczący zarządu – dodaje.
– To absolutne kłamstwa. Ten pan szuka jakichkolwiek narzędzi do oskarżania. Informacje o posiedzeniu otrzymali wszyscy radni dzielnicy, a pani Czesława również, w formie pisemnej. I teraz pojawiają się zarzuty o nękanie. To absurd. Odwołanie odbyło się zgodnie z procedurą. Czekamy na odpowiedź miasta – komentuje Tomasz Aftyka.
Wygląda na to, że miasto zalegalizowało decyzje rady dzielnicy z ostatniego posiedzenia. Na stronie lublin.eu, w zakładce Rady dzielnic, widnieje już nowy skład zarządu.
Do sprawy wrócimy.BCH