Kasprzak w opałach!

Radni gminy Gorzków nie udzielili wotum zaufania wójtowi Markowi Kasprzakowi. – Mam nadzieję, że wójt wyciągnie z tego pozytywne wnioski na przyszłość – mówił Marek Nieścior, przewodniczący rady gminy. – Panie przewodniczący, komentarz to pan sobie zostaw dla siebie, dobrze? – irytował się Kasprzak. Jeśli za rok znów nie dostanie on wotum zaufania, rada gminy będzie mogła ruszyć z przygotowaniem referendum w sprawie odwołania wójta.

Tak gorącej sesji w Gorzkowie dawno nie było. Wszystko zaczęło się od raportu na temat stanu gminy za rok 2018 przedstawionego przez wicewójta Piotra Cichosza. Cichosz długo mówił o przeprowadzonych inwestycjach, wyliczał, gdzie znajdują się świetlice wiejskie, remizy OSP, mówił o drogach lokalnych i imprezach organizowanych przez gminę. Raport nie przypadł jednak do gustu Konstantemu Nieściorowi – przewodniczącemu rady. – Raport o stanie gminy widziałem jakościowo, a nie ilościowo. Możemy w nim przeczytać, jakie mamy drogi i gdzie, ale już tego, w jakim są stanie i czy wymagają remontów, z raportu się nie dowiemy. Podobnie rzecz ma się, jeżeli chodzi o świetlice wiejskie. Są wymienione, ale jak na przykład zestawimy ze sobą świetlicę w Baranicy i Bobrowem, to zrozumiałem, że przepaść dzieli te rzeczy. Powinna być informacja, w jakim stanie są te budynki, a tego w raporcie nie ma – argumentował. Nieścior zwrócił też uwagę na fakt, że dokument wylicza uchwały podjęte przez radę gminy, ale nie ma w nim informacji, czy przedmioty tych uchwał zostały wykonane. Radni zwrócili też uwagę na fakt, że gmina nie wspiera agroturystyki (nie ma bazy noclegowej), samorząd nie był też należycie przygotowany na skutki suszy. W odpowiedzi wiewójt Cichosz tłumaczył, że tworząc raport chciał jedynie przedstawić obiektywny stan rzeczy, a nie oceniać czy dana droga jest w dobrym stanie czy nie. – To byłaby moja subiektywna ocenia, a nie mnie to oceniać, to powinni robić mieszkańcy gminy – mówił. Wójt Marek Kasprzak zwrócił z kolei uwagę, że pewne inwestycje, np. remont świetlic w Bobrowem czy Wielkopolu, wynikał z samego zaangażowania i zabiegania o podjęcie prac przez mieszkańców tych wsi. – To, że w debacie na temat raportu nie biorą udziału mieszkańcy, to świadczy o tym, że albo wiedzą, jaki mają stan dróg, albo ich to nie obchodzi – stwierdził. – Ja z raportu jestem zadowolony, zawiera wszystkie elementy, które powinien, dane, o jakie prosił ustawodawca – dodał.

Po przedstawieniu raportu na temat stanu gminy Gorzków za rok 2018 przyszedł czas na głosowanie nad wotum zaufania dla wójta Kasprzaka. I tu niespodzianka, rada tego wotum mu nie udzieliła. „Za” zagłosowało czterech radnych (Dariusz Stasieczek, Leszek Sudak, Marian Szewczak, Marek Łysakowski), żaden nie był „przeciw”, ale aż dziewięciu wstrzymało się od głosu (Erwina Cichosz, Rafał Dobrowolski, Marian Grudzień, Zbigniew Kotyła, Konstanty Nieścior, Radosław Parka, Józef Stępniak, Ewa Traczyńska i Tomasz Typiński). W głosowaniu nie brali udziału Małgorzata Fidecka i Dariusz Golec.

– Uchwałę o wotum zaufania przyjmuje się bezwzględną większością, czyli co najmniej ośmioma głosami „za”. Tym samym stwierdzam, że rada gminy nie udzieliła wotum zaufania panu wójtowi Markowi Kasprzakowi – ogłosił przewodniczący Nieścior. Kilka minut później Kasprzak opuścił salę i to właśnie podczas jego nieobecności ci sami radni udzielili mu absolutorium za wykonanie budżetu w 2018 r. (13 obecnych na sesji radnych zagłosowało „za”). – Szkoda, że pana wójta nie ma, bo chciałem mu w tym momencie pogratulować udzielenia absolutorium. Jednocześnie pragnę zauważyć, że fakt wstrzymania się od głosowania nad wotum zaufania większości radnych wynika z faktu, że byliśmy radnymi tylko przez ostatni miesiąc 2018 r. i nie możemy w sposób obiektywny ocenić pracy wójta, za rok będziemy mieli więcej wiedzy i będziemy bardziej obiektywni. Głosowanie nad wotum zaufania nie ma być przecież kurtuazyjne, a mówi o naszej ocenie pracy wójta – stwierdził przewodniczący Nieścior.

W obronie Kasprzaka stanął jego zastępca. – Wskutek wstrzymania się od głosowanie nad wotum zaufania i jednocześnie za absolutorium widzę tu pewien dysonans. Raport o stanie gminy nie został oceniony merytorycznie, a politycznie. Nie przedstawia się argumentów przeciw, to jest czysta złośliwość – ocenił Cichosz.

– To tylko pana opinia. Chcemy lepiej się przyjrzeć pracy wójta, życzę lepszej współpracy, lepszej atmosfery – stwierdził Nieścior, a Radosław Parka – wiceprzewodniczący rady, zauważył, że radni, którzy wstrzymali się od udzielenia wotum zaufania nie należą do żadnej partii politycznej (większość kandydowała do rady z komitetów wyborczych Edwarda Wypycha i Marka Ilczuka, tylko Nieścior z PiS, a Kotyła z PSL). Po powrocie do sali obrad nerwy puściły wójtowi Kasprzakowi. – Panie przewodniczący, komentarze to sam sobie zostaw, dobrze? Na przyszłość pan zostawi sobie ten komentarz dla siebie – stwierdził wójt. – Dziękuję za kulturalne podejście, zarządzam pięć minut przerwy, żebyśmy ochłonęli – ripostował Nieścior.

Do głosowania nad wotum zaufania Kasprzak wrócił pod koniec sesji. Wójt Gorzkowa stwierdził, że nie spodziewał się takiego wyniku. – To troszeczkę boli, zaskoczyło mnie to totalnie. Rok 2018 był najlepszym rokiem dla Gorzkowa na przestrzeni ostatnich lat. I tutaj stawiać tezę, że nie udzielamy wójtowi wotum zaufania, to takie maluczkie, panie Konstanty. Zamiast łączyć radę, to pan ją dzieli, pan podzielił radę na pół. Dziękuję serdecznie za takie przyjęcie, dużo mi to uzmysłowiło i wyciągnę z tego wnioski – powiedział Kasprzak. – Oby pozytywne – rzucił Nieścior.

Na koniec wicewójt Cichosz zauważył, że w 2018 r. mieszkańcy gminy wybrali Kasprzaka na trzecią kadencję i tym samym udzielili mu wotum zaufania. – Z ubolewaniem muszę stwierdzić, że większość rady nie jest w stanie pogodzić się z demokracją, z wynikiem wyborów. Państwo uczynili z wotum zaufania sprawę polityczną – podsumował.

Według nowych przepisów ponowne nieotrzymanie wotum zaufania daje radzie gminy prawo do rozpoczęcia procedury związanej z ogłoszeniem referendum w sprawie odwołania wójta gminy. (kg)