Kiedy z chaosu wyłoni się ład?

Świdnicki ratusz od kilkunastu miesięcy szykuje się do wprowadzenia tzw. uchwały krajobrazowej. Na razie kończy się na zapowiedziach, a przez koronawirusa prace nad nią zapewne jeszcze się przedłużą. Wiceburmistrz Marcin Dmowski przekonuje jednak, że pośpiech akurat w tych sprawach, nie jest wskazany.


W Świdniku, jak w większości polskich miast, na ulicach panuje reklamowy chaos. Szyldy, tabliczki, banery są różnej wielkości i barwy oraz wiszą gdzie i jak popadnie. Już kilkanaście miesięcy temu urzędnicy zapowiedzieli, że chcą zrobić z tym porządek i wzorem innych samorządów, przygotują projekt tzw. uchwały krajobrazowej.

O takiej potrzebie, jeszcze będąc radnym, mówił także obecny wiceburmistrz Marcin Dmowski.

Dziś, jak zapewnia Dmowski, prace nad tym tematem cały czas trwają. Ostatnio zapadła decyzja, że Świdnik, jak to zrobiono w innych miastach. zleci przygotowanie analizy tego, co w mieście należy zrobić, by uporać się z reklamowym bałaganem, profesjonalnej firmie.

– Zależy nam, żeby to była firma, która ma doświadczenie w tworzeniu takich analiz i realizowała je z sukcesem w innych miastach. Kiedy otrzymamy już gotową analizę, na jej podstawie będziemy tworzyć szczegółowe zapisy uchwały, którą przedstawimy radnym do głosowania. Wiadomo, że cały ten proces nie będzie trwał krótko. Tu pośpiech wcale nie jest wskazany. Od początku uważałem, że trzeba te sprawy konsultować z przedsiębiorcami i mieszkańcami. Będziemy to robić i nie mamy zamiaru działać wbrew komukolwiek – zaznacza M. Dmowski.

Głównymi założeniami uchwały będzie m.in. określenie w mieście stref wolnych od reklam bądź takich reklam, które szczególnie „kłują w oczy”. Wiceburmistrz zapowiada, że na pewno nie przewiduje się ingerencji w budynki mieszkańców czy ogrodzenia ich posesji.

– Zależy nam, żeby zabezpieczyć miejsca wjazdowe do miasta czy centrum, żeby estetyka tej przestrzeni była dużo lepsza – mówi wiceburmistrz. (w)