Klazule ograniczą przyjęcia

Lekarze w całej Polsce rezygnują z dyżurów, bo nie chcą pracować ponad 48 godzin w tygodniu. W chełmskiej lecznicy grafiki są ułożone do końca stycznia. W lutym niektóre oddziały mogą pozostać bez obsady. Na razie problem udało się zażegnać na kardiologii.

Od miesięcy trwa zamieszanie w służbie zdrowia. Pod koniec roku lekarze rezydenci i część lekarzy specjalistów wypowiedzieli klauzulę opt-out, czyli zgodę na pracę ponad 48 godzin tygodniowo. Przez to na wielu szpitalnych oddziałach trudno będzie ułożyć grafiki dyżurów. W szpitalu w Chełmie problem nie jest rozległy. Dyrekcja twierdzi, że opt-outy w grudniu wypowiedziała garstka lekarzy. – Formalnie zrobiło to kilka osób – mówi nam wtedy Mariusz Kowalczuk, zastępca dyrektora ds. administracyjnych.
Kilkanaście osób podpisało się pod wspólnym wypowiedzeniem, którego dyrekcja z przyczyn formalnych nie traktuje jako wiążące. Jej zdaniem klauzule mogą być wypowiadane tylko indywidualnie. Tak czy inaczej do końca stycznia grafiki dyżurów są normalnie ułożone. Wypowiedziane klauzule przestaną obowiązywać w lutym. I wtedy na kilku oddziałach może być poważny problem z ułożeniem grafików. Problem pojawi się m.in. na kardiologii, chirurgii, pediatrii i radiologii. Dyrekcja rozmawia podobno z lekarzami z innych szpitali, by zachować ciągłość dyżurów. Chyba, że wcześniej dojdzie do porozumienia na szczeblu centralnym w związku ze zmianą na stanowisku ministra zdrowia. Konstantego Radziwiłła zastąpił Łukasz Szumowski.
Podobno problem obsady dyżurów udało się rozwiązać na kardiologii. Przed tygodniem dyrekcja chełmskiego szpitala dogadała się z lekarzami z Zamościa. Rozmowy dyrekcji z kardiologami z Zamościa dotyczyły też pracy na wyposażonej przed rokiem nowej pracowni kardiochirurgii. (bf)