Nie tylko klimatyzacja. Sprawdź, co jeszcze wpływa na zużycie paliwa w upalne dni

Lato w Polsce bywa niezwykle kapryśne. W czasie jego trwania trafiają się zarówno miesiące chłodne i deszczowe, jak i niezwykle wprost upalne. Mimo iż kierowcy zwykle najgłośniej narzekają na te pierwsze, okazuje się, że to właśnie wysokie temperatury niosą ze sobą najwięcej zagrożeń – zarówno dla bezpieczeństwa właścicieli aut, jak i dla ich portfeli.

Trudności mimo dobrych warunków

Upalne lato nie jest łatwą porą roku dla kierowców. Wysokie temperatury wpływają na wzrost zmęczenia jazdą, zmuszają do podróżowania przy nieustannie włączonej klimatyzacji w samochodzie i szukania zacienionych miejsc postojowych. Jak się okazuje, upalne lato wiąże się również ze wzrostem kosztów eksploatacji samochodu, a wszystko przez wzrost zużycia paliwa przy wysokich temperaturach powietrza.

Teoretycznie bardzo ciepłe lato powinno stwarzać idealne warunki do redukcji zużycia paliwa. W silniku pracującym w gorącym powietrzu już na starcie olej osiąga konsystencję na tyle rzadką, iż stawia jedynie minimalne większy opór niż w przypadku silnika rozgrzanego do zwykłej dla niego temperatury. Upały zmniejszają również opór oleju smarującego skrzynię biegów i minimalizują tarcia powstające w układzie napędowym oraz w układzie jezdnym. Jednak praktyka potwierdzana przez badania pokazuje, iż mimo tak dobrych warunków dla silnika, zużycie paliwa w najlepszym przypadku utrzymuje się na tym samym poziomie, co wiosną czy jesienią, a czasem jest nawet wyższe. Dlaczego?

Mniej mocy – więcej paliwa

Przyczyną, dla której zużycie paliwa latem nie spada, a czasem wręcz rośnie o kilka procent, jest charakterystyka gorącego powietrza. Powietrze wraz ze wzrostem swojej temperatury traci na gęstości i w upalne dni jest wyraźnie rzadsze niż powietrze zimne. Oznacza to, że cylindry objętościowo zasysają w tej samej ilości powietrze gorące i zimne, jednak pod względem wagi powietrza gorącego jest znacząco mniej. Mniej tlenu w cylindrach to mniejsza ilość energii, jaką silnik jest w stanie wytworzyć w określonej jednostce czasu, co z kolei przekłada się na jego mniejszą moc.

Mniejsza moc silnika przy określonych obrotach przekłada się na dłuższą drogę rozpędzania samochodu na niskich biegach i konieczność zwiększania obrotów w celu uzyskania odpowiedniego przyśpieszenia podczas manewru wyprzedzania. W ogólnym rozrachunku mniejsza moc silnika przekłada się na wzrost chwilowego zużycia paliwa, a tam samym na wzrost zużycia ogólnego.

Nawierzchnia również nie pomaga

Czynnikiem dodatkowo podnoszącym zużycie paliwa w miesiącach letnich jest stan nawierzchni zmieniającej swoje właściwości w czasie upałów. Rozgrzana do bardzo wysokich temperatur jezdnia staje się miękka i smolista, co sprawia, że koła napotykają na większy opór podczas jazdy. Aby móc osiągnąć określoną prędkość, samochód poruszający się w upalne dni po drogach asfaltowych potrzebuje odpowiednio większej ilości energii, niż auta jeżdżące tą samą trasą w dni chłodne. Energii, której wytworzenie i tak sprawia wówczas silnikowi pewną trudność.

Artykuł sponsorowany