Kłopoty Unii Białopole

AGOS SUCHAWA – UNIA BIAŁOPOLE 2:1 (2:0)


1:0 – Lejko (20), 2:0 – S. Staszewski (38), 2:1 – P. Mazur (65).

AGROS: M. Namczuk – B. Staszewski, K. Staszewski, Tomaszewski, Celiński (78 Wasylik), Lejko (88 Gruszczyński), S. Staszewski (76 K. Mikulski), Chrycak (90 Andrejuk), Zdolski, Boczuliński. Trener – Robert Wójcik.

UNIA: Wasyliuk – Bureć, Ślusarz, M. Cor, Smoła, Steciuk, Zdybel, A. Oleszczuk, Poterucha, Mazur, Łukaszewski. Trener – Waldemar Kogut.

Bez rezerwowych zawodników przyjechała do Suchawy ekipa Białopola. – Kartki, sprawy zawodowe i kontuzje wykluczyły dziś z gry kilku podstawowych zawodników – mówi Jan Ostrowski, prezes Unii. – Ale nawet biorąc pod uwagę kłopoty kadrowe powinniśmy zagrać lepiej. Tymczasem zagraliśmy kolejny bardzo słaby, wręcz frajerski mecz – dodaje. Pierwsza połowa niedzielnego spotkania przebiegała pod dyktando gospodarzy, czego ukoronowaniem były dwa ładne gole.

Najpierw Lejko strzałem z 17 m wykończył koronkową akcję całego zespołu, potem Sebastian Staszewski zdecydował się na uderzenie z pierwszej piłki z 16 m i bramkarz Unii skapitulował po raz drugi. – W pierwszej połowie powinniśmy strzelić więcej bramek – mówi Robert Wójcik, trener zespołu z Suchawy. – Akcję „sam na sam” miał Lejko, dobrej okazji nie wykorzystał Sebastian Staszewski – dodaje. Druga połowa była bardziej wyrównana.

Zespół z Białopola zdobył nawet kontaktowego gola, ale na nic więcej gości stać nie było. – Po zmianie stron zagraliśmy dużo gorzej, na szczęście udało się nam utrzymać korzystny rezultat do ostatniego gwizdka sędziego – podsumowuje Wójcik. (kg)