Kłos goni czołówkę

KŁOS GMINA CHEŁM – OPOLANIN OPOLE LUBELSKIE 2:0 (1:0)


1:0 – Dąbrowski (28), 2:0 – Mazur (62).

KŁOS: Wojtiuk – Rutkowski, Poznański, Kowalski, Adamski, Fornal (70 Leśniak), Flis, K. Rak (89 Krawiec), Mazur (83 Antoniak), Wójcicki (71 J. Rak), Dąbrowski (64 Jabłoński).

Dla piłkarzy Kłosa każdy mecz jest niezwykle ważny. Podopieczni Zbigniewa Wójcika wygrali drugie z rzędu spotkanie w grupie spadkowej i gonią czołówkę. – Zwycięstwo bardzo ważne, słowa uznania dla chłopaków za determinację i wolę walki do samego końca. Powoli łapiemy kontakt z zespołami z miejsc od 1 do 6 – mówił po spotkaniu szkoleniowiec drużyny z gminy Chełm.

Dla Kłosa starcie z Opolaninem łatwe jednak nie było. Przede wszystkim obu drużynom w grze przeszkadzała murawa. Nierówne i twarde boisko nie pozwalało grać kombinacyjnie. – Tak słabej płyty w Rożdżałowie jeszcze nie było. Działaczy czekają prace pielęgnacyjne. Musieliśmy grać prostą piłkę, zachowując przy tym sto procent koncentracji w okolicach własnego pola karnego – mówił trener Wójcik.

W pierwszej połowie obie drużyny miały swoje sytuacje do zdobycia gola. Skuteczniejszy jednak okazał się Kłos. W 28 min. piłkę w środkowej strefie boiska stracił Krzysztof Rak. Goście wyprowadzili szybką kontrę, ale Rak nie oglądał się za siebie tylko pogonił za rywalem. – Zachował się jak należy, bo w ostatniej chwili udało się mu zablokować groźny strzał, z którego mógł paść gol dla Opolanina – relacjonuje trener Wójcik. – Przejęliśmy piłkę, Paweł Wójcicki wypatrzył na prawej stronie Pawła Mazura, a ten pognał z futbolówką w kierunku bramki przeciwnika. Wbiegł z nią w pole karne i zagrał na siódmy metr do Dominika Dąbrowskiego. Nasz młody napastnik zachował zimną krew i dopełnił formalności. Klasyczny kontratak wykończony celnym strzałem. Cieszy gol Dąbrowskiego, mam nadzieję, że odblokuje się on i w kolejnych meczach także będzie trafiał do siatki.

W samej końcówce do głosu doszedł Opolanin i miał swoje dwie świetne okazje. Po rzucie rożnym z 8 m z woleja silnie uderzał Hubert Drozd, ale trafił prosto w Konrada Wojtiuka, który udaną interwencją zapobiegł utracie gola. Po kolejnym dośrodkowaniu z rogu w polu karnym Kłosa znów zrobiło się gorąco. Na szczęście jednak któryś z defensorów zdołał wybić piłkę daleko od bramki. Stałe fragmenty gry były dość groźną bronią drużyny z Opola Lubelskiego, która w polu karnym chciała skorzystać z bardzo dobrych warunków fizycznych rosłego Kamila Króla.

W drugiej połowie obraz gry nie zmienił się. Mecz był wyrównany i wszystko wskazywało na to, że o sukcesie jednej z drużyn mogą zdecydować detale. W 62 min. Mazur podwyższył wynik.

– Paweł wykorzystał swój największy atut, czyli szybkość. Uciekł rywalom, minął Konrada Górniaka, drugi z obrońców próbował jeszcze dogonić Mazura, ale nie zdążył, bo nasz zawodnik w polu karnym uderzył w długi róg nie do obrony – opowiada trener Wójcik.

Opolanin nie poddał się i jeszcze wierzył w zmianę niekorzystnego wyniku. Goście stwarzali zagrożenie pod bramką Wojtiuka przede wszystkim po stałych fragmentach gry. – Daliśmy radę przetrzymać napór przeciwnika, choć byliśmy w opałach. Raz piłka poszybowała nad poprzeczką, za drugim razem wybiliśmy ją z linii bramkowej. W samej końcówce jednak to mój zespół mógł postawić kropkę nad „i”. Mieliśmy dwie stuprocentowe sytuacje, m.in. Jakub Rak trafił w słupek – zaznacza trener Wójcik.

Kłos w kolejnym meczu zagra u siebie z teoretycznie słabszym od siebie Bizonem Jeleniec. Spotkanie odbędzie się w czwartek 29 kwietnia o 17.00. Z kolei w poniedziałek 3 maja piłkarze trenera Wójcika zmierzą się w Łukowie z tamtejszymi Orlętami. – Na mecz z Bizonem nie będę miał Artura Rutkowskiego i Kacpra Kowalskiego, których czeka pauza za żółte kartki. Nie wystąpi też kontuzjowany Michał Siatka, a nie wiadomo, co będzie z Pawłem Fornalem, który z boiska zszedł z urazem. Niemniej jednak naszym obowiązkiem jest to spotkanie wygrać. Orlęta z kolei to jeden z najmocniejszych zespołów w grupie spadkowej i będą faworytem meczu. Moja drużyna, jeśli jednak myśli o utrzymaniu się, musi zdobywać punkty również z takimi zespołami, jak Orlęta – dodaje trener Wójcik. (d)

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here