Kłos wygrał rzutem na taśmę

ORZEŁ SREBRZYSZCZE – KŁOS GMINA CHEŁM 1:2 (1:0)


1:0 – M. Wójcicki (35), 1:1 – Siatka (63), 1:2 – Flis (90+4).

ORZEŁ: Kuryś – Bala, D. Trusiuk, Rzeszut, Horbatenko (57 Sz. Tatysiak), Celegrat (65 S. Tatysiak), M. Olender, Ł. Tatysiak (78 Czapla), M. Wójcicki (88 Radecki), Adamiec, Czapla, A. Olender. Trener – Dominik Drewiecki.

KŁOS: Pawlak (46 Wojtiuk) – Rutkowski, Wyrostek (78 Trubacz), Poznański, Kowalski, Mazur, Rak (46 Flis), Żwirbla, Żurek (46 Siatka), Wójcicki, Jabłoński (60 Antoniak). Trener – Robert Tarnowski.

Derby gminy Chełm były ciekawe do samego końca. Faworyzowany Kłos wygrał, ale w dość szczęśliwych okolicznościach. – Już po 20 minutach powinniśmy prowadzić 3:0 i nie byłoby tych nerwów – zauważa Robert Tarnowski, trener zespołu z gminy Chełm. W pierwszym fragmencie spotkania dominowali goście. Damian Jabłoński trafił w poprzeczkę, bardzo dobrej sytuacji nie wykorzystał Mazur. Gospodarze przeczekali napór Kłosa i w 37 min. wyszli na prowadzenie. Daniel Trusiuk wykonywał rzut rożny. Piłka trafiła na głowę Mateusza Wójcickiego, który precyzyjnym strzałem pokonał Pawlaka.

Co ciekawe po zmianie stron gospodarze mieli okazję na podwyższenie rezultatu. M. Wójcicki znalazł się sam na sam z bramkarzem Kłosa, próbował go przelobować, ale piłka otarła się o poprzeczkę i poszybowała za boisko. – Goście coraz bardziej cisnęli, a nam trochę zaczęło brakować sił – mówi Adam Sikorski, prezes klubu Orzeł Srebrzyszcze. Napór Kłosa opłacił się, w 63 min. piłka trafiła do ustawionego na 10 metrze Michała Siatki, który precyzyjnym strzałem pokonał Adama Kurysia.

– Poczuliśmy, że możemy zgarnąć trzy punkty. Wciąż atakowaliśmy, Orzeł praktycznie bronił się całą drużyną. Boisko było coraz bardziej grząskie, co nie ułatwiało konstruowania akcji – opowiada Robert Tarnowski. Gdy wydawało się, że mecz zakończy się podziałem punktów, w czwartej doliczonej minucie spotkania, Kłos wywalczył rzut wolny. – Piłkę w pole karne wbił Paweł Wójcicki, a bramkę strzałem głową zdobył Damian Flis. – Pozostał spory niedosyt. Spokojnie mogliśmy dziś zremisować, byliśmy tego bardzo bliscy – podsumowuje prezes Sikorski. (kg)