Kłosowi zabrakło jakości…

KŁOS GMINA CHEŁM – GRYF GMINA ZAMOŚĆ 1:3 (0:0)


0:1 – Kierepka (53 karny), 0:2 – Markowski (62), 0:3 – Dołba (75), 1:3 – Dąbrowski (90).

KŁOS: Łopąg (67 Fornal) – Siatka, E. Poznański, Rutkowski, Gierczak (57 P. Poznański), K. Rak (46 Carlos Ibarguen), Krawiec (57 Leśniak), Drzewicki, Kuśmierz (46 Jabłoński), Mazur, Dąbrowski.

– Dziś drużyna gości była lepsza i wygrała zasłużenie – mówił po ostatnim gwizdku sędziego trener Kłosa, Jan Konojacki. – Jakość była po stronie Gryfa. Wyglądaliśmy słabo w tym spotkaniu, dlatego też nie zdołaliśmy wywalczyć nawet jednego punktu.

Pierwsza połowa w wykonaniu gospodarzy była taka, jak końcowy wynik starcia. – Nie mieliśmy argumentów, trudno było nam przeciwstawić się rywalowi, zanotowaliśmy dużo przegranych pojedynków w defensywie, natomiast w ofensywie nie stworzyliśmy większego zagrożenia – opowiada trener Konojacki.

Wszystko co najgorsze dla Kłosa, przyszło w drugiej połowie. – Szybko straciliśmy gola z rzutu karnego. Druga bramka padła w kontrowersyjnych okolicznościach, bo moim zdaniem nasz bramkarz był faulowany, a sędzia nie odgwizdał przewinienia i uznał gola. Trzecie trafienie dla gości to błąd w naszym ustawieniu. Wyszliśmy za wysoko, z tyłu pozostał tylko jeden nasz zawodnik. Przeciwnik wyprowadził szybką akcję dwóch na jednego, zakończoną powodzeniem. W międzyczasie Emil Poznański dostał drugą żółtą kartkę i w konsekwencji czerwoną. Musiał opuścić boisko i do końca graliśmy w dziesięciu. I właśnie ostatni kwadrans, kiedy było nas mniej, był dla nas najbardziej udany w tym spotkaniu. Udało się nam strzelić gola i zmniejszyć rozmiary przegranej – podkreśla trener Kłosa. W dodatku kontuzji doznał bramkarz Michał Łopąg i między słupkami musiał stanąć… Łukasz Drzewicki i w dwóch sytuacjach uratował swoją drużynę przed utratą kolejnych bramek.

Walczący o pierwszą szóstkę Kłos powoli traci dystans do rywali. – Powiedzmy sobie szczerze, po dzisiejszej porażce trudno będzie nam wskoczyć do grupy mistrzowskiej – uważa Konojacki. – Musielibyśmy wygrywać mecz za meczem, a do końca pierwszego etapu sezonu zostały trzy mecze na jesieni i cztery wiosną. Do zdobycia 21 punktów. Szanse na pewno jeszcze są i będziemy walczyć do końca, ale drużyna musi realizować założenia taktyczne i lepiej grać.

Najbliższy tydzień dla zespołu z gminy Chełm będzie miał duże znaczenie. Kłos rozegra dwa ligowe spotkania z bardzo wymagającymi przeciwnikami. – W czwartek jedziemy do Krasnegostawu. Ciężki teren, bo Start prezentuje się bardzo dobrze i systematycznie punktuje. Mając na uwadze nasze cele, będziemy musieli znaleźć sposób na gospodarzy. Trzeba jak najszybciej przetrawić sobotnie spotkanie z Gryfem i wyjść z dołka. W niedzielę z kolei zagramy z Hetmanem Zamość u siebie. Mecz dla nas bardzo ważny, bo jeśli nie zdobędziemy trzech punktów, to pierwsza szóstka może nam już tak odjechać, że nie zdołamy jej dogonić – twierdzi J. Konojacki.

Spotkanie ze Startem rozpocznie się w czwartek 11 bm. o 11.00, z kolei potyczka Kłosa z Hetmanem odbędzie się w Rożdżałowie w niedzielę 14 listopada o 13.00. (d)

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here