Kochliwy prawnik z ratusza polował na kobiety po przejściach

Prawnik zyskiwał zaufanie, a potem prosił o pożyczkę

Paweł K., prawnik i urzędnik ratusza, działał jak filmowy „Tulipan”. Najpierw rozkochiwał w sobie samotne kobiety, a potem wykorzystywał je finansowo. Jest oskarżony o wyłudzenia dużych kwot. Postawiono mu w sumie 15 zarzutów. Dodatkowo został oskarżony o fałszowanie dokumentów.


Sprawę ujawnił wcześniej „Dziennik Wschodni”. Mężczyzna, choć żonaty, poszukiwał nowych znajomości na portalach randkowych. Niektóre kobiety poznawał na wyjazdach. Nawiązywał znajomości, często ze starszymi paniami po przejściach – nieudanych małżeństwach i związkach. Uwodził, udawał oczarowanego i zdobywał zaufanie. Kiedy już je miał, występował o pożyczki.
Jedna z pań powierzyła mu 4 tys. zł. Miało to być wynagrodzenie za pomoc w odzyskaniu 30 tys. zł, które straciła na nietrafionej inwestycji. Mężczyzna zapłatę wziął, ale nic nie zrobił. Poszkodowana zawiadomiła prokuraturę.
Kolejna ofiara regularnie przekazywała prawnikowi pieniądze w ramach pożyczki. Mężczyzna według śledczych miał się zgłaszać po takie wsparcie nawet kilka razy w miesiącu. W sumie zainkasował 20 tys. zł, a potem zwodził pokrzywdzoną i nie chciał zwrócić długu.
Według ustaleń śledczych mężczyzna sprytnie zabezpieczał się umowami in blanco. Wykorzystał swoją wiedzę prawniczą i wychodziło na to, że to nie on zaciągał długi, a jego ofiary u niego.
Proceder trwał w latach 2015– 2016. Prokuratura skierowała sprawę do sądu. Proces w Lublinie miał ruszyć w zeszłym tygodniu, ale sąd skierował sprawę do mediacji. W ciągu miesiąca strony będą musiały zdecydować, czy zechcą polubownie załatwić spór.
Paweł K. w sumie ma postawionych 15 zarzutów. Dodatkowo został oskarżony o sfałszowanie dwóch dokumentów. LL