Kolędowanie z Orszakiem

Było wspólne śpiewanie kolęd, scenki biblijne, kolorowe orszaki i tłum mieszkańców. Na zmarzniętych czekała gorąca herbata. Chętnych na ciepły napój nie brakowało, bo mróz mocno dawał się wszystkim we znaki.
Piąty Orszak Trzech Króli przeszedł ulicami Świdnika w miniony piątek. Tradycyjnie już każdy z monarchów wraz ze swoim dworem przybył na plac Konstytucji z innej parafii na terenie miasta. Do orszaków dołączyły również dzieci w koronach i starsi przebrani za królewskich dworzan. Monarchowie przybyli konno, a z pl. Konstytucji poprowadziła ich gwiazda.
We wspólnym kolędowaniu już tradycyjnie wzięły udział tłumy świdniczan. Każdy mógł liczyć na koronę i śpiewnik, ale również na gorącą herbatę, tym bardziej, że w tym roku mróz dawał się we znaki uczestnikom orszaku.
– Jesteśmy z dziećmi już kolejny raz, ale przyznaję, że w tym roku ze względu na mróz zastanawialiśmy się, czy przyjść – mówiła Joanna Płatek ze Świdnika. – Na razie jednak wytrzymujemy i mam nadzieję, że przejdziemy całą drogę.

– Jak Święto Trzech Króli to musi być orszak – śmiała się pani Jadwiga. – Mróz mi niestraszny, bo mam już tyle lat, że pamiętam jeszcze gorsze zimy. Do orszaku włączam się niemal od początku i nie mogło mnie i dziś tu zabraknąć.
Kolędnicy na swojej trasie do kościoła pw. NMP Matki Kościoła zatrzymywali się kilkukrotnie, żeby oglądać specjalnie przygotowane scenki teatralne. Finalna rozegrała się już na schodach kościoła. Podczas niej monarchowie złożyli pokłon nowo narodzonemu dzieciątku i ofiarowali mu dary. Orszak zakończył się mszą świętą. Podczas całego wydarzenia wszyscy uczestnicy mogli wesprzeć Izę Wlizło, 19-latkę ze Świdnika, która potrzebuje nowego wózka. Zbiórkę pieniędzy do puszek zorganizowało szkolne koło Caritas, działające w Gimnazjum nr 3. Natomiast w przygotowanie całego orszaku włączyły się instytucje zarówno miejskie, jak i powiatowe. Koordynatorem odpowiedzialnym za Orszak Trzech Króli było Stowarzyszenie Wspólnota Świdnicka.(kal)