Koledzy powiesili 12-latka

Tragedia. W trakcie zabawy w wojsko grupka nastolatków powiesiła kolegę. 12-latek został odcięty w ostatniej chwili. Dotąd nie odzyskał przytomności. Lekarze z DSK w Lublinie walczą o jego życie

We wtorek (28 sierpnia) grupka chłopców bawiła się na podwórku jednego z nich na osiedlu Śródmieście. Udawali komandosów. Biegali po trawie i na żarty zabijali „wroga”. W pewnej chwili chłopcy postanowili uśmiercić swojego kolegę (12-latka!) przez powieszenie. Chłopiec zawisł na ogrodzeniu, a pętla zbyt mocno zacisnął się wokół jego szyi. 12-latek zaczął się dusić. Wtedy koledzy, chcąc go uwolnić, pociągnęli go w dół. Pętla na szyi chłopca zacisnęła się jeszcze mocniej. Spanikowani chłopcy pobiegli szukać kogoś dorosłego, by pomógł im ratować nieprzytomnego już kolegę.

Od śmierci 12-latka dzieliły zaledwie minuty. Na szczęście w porę z pomocą przybiegł sąsiad, który odciął wisielca i rozpoczął akcję reanimacyjną. Wezwana na miejsce załoga pogotowia ratunkowego przybyła w ciągu 5 minut. Ratownikom udało się przywrócić oddech i chłopiec (cały czas nieprzytomny, ale z wyczuwalnym już tętnem) trafił od razu na chełmski OIOM. Stamtąd został przetransportowany do Dziecięcego Szpitala Klinicznego w Lublinie. Żyje, ale jego stan jest ciężki. Wciąż nie odzyskał przytomności.

Prokuratura zdecydowała o wszczęciu dochodzenia w tej sprawie. (pc)