Kolejny krok do powrotu wueski

Miasto Świdnik pracuje nad reaktywacją wuesek. Kompletny projekt wykonawczy nowej maszyny zostanie zaprezentowany w nadchodzący weekend podczas zlotu motocykli WSK. Jej prototyp – jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem – ma być gotowy za dwa lata.


Legendarne wueski nadal można spotkać na polskich drogach. Są również gratką dla kolekcjonerów. Zainteresowanie tą motoryzacyjną legendą PRL-u już jakiś czas temu postanowili wykorzystać świdniccy pasjonaci i władze miejskie. Wpadli na pomysł wznowienia produkcji kultowych w epoce PRL-u motocykli, ale w nowocześniejszej wersji, odpowiadającej dzisiejszym potrzebom miłośników „dwóch kółek”.

Podczas ubiegłorocznej, jubileuszowej, dziesiątej edycji Zlotu Motocykli WSK i innych zaprezentowano koncepcję nowej wueski. Pokazano szkice maszyny i pomysły na nią w ujęciu technicznym. W zamyśle nowa wueska ma wyróżniać się nietuzinkowym designem oraz ciekawym silnikiem polskiej konstrukcji. Władze miasta podkreślały również, że dobrze by było, by inne elementy motocykla, oprócz tych powszechnie stosowanych od globalnych producentów, dało wyprodukować się w Polsce.

Jak zapewnia Michał Piotrowicz, zastępca burmistrza Świdnika, prace nad wskrzeszeniem motocyklowej legendy ze Świdnika trwają w najlepsze.

– Jesteśmy na finiszu, jeśli chodzi o projekt wykonawczy motocykla. W ostatni weekend sierpnia, podczas zlotu wuesek, zaprezentujemy, jak motocykl będzie wyglądał – z nadwoziem, zbiornikiem paliwa, osłonami, błotnikami. Mamy zaprojektowaną już każdą część składową tak, aby można było go w przyszłości wyprodukować – mówi M. Piotrowicz.

Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, w przyszłym roku, również podczas zlotu, zobaczymy motocykl w wersji studialnej, w kolejnym roku – gotowy prototyp.

– Mam nadzieję, że w perspektywie trzech lat, jeśli wszystko się uda, będziemy mogli mówić o początkach produkcji rzemieślniczej motocykla – dodaje wiceburmistrz.

Podczas ubiegłorocznej prezentacji koncepcji nowej wueski padły zapewnienia, że miasto złoży wniosek do Urzędu Patentowego o zastrzeżenie znaku towarowego nowej wueski, zawierające opis słowny, graficzny oraz uzasadnienie pierwszeństwa do niego. Jeszcze w ubiegłym roku rozpoczęło również poszukiwania firmy, która opracuje biznesplan i analizę rynku pod kątem wskrzeszenia marki. Rozważano również powołanie spółki, która wzięłaby na siebie ciężar realizacji tego przedsięwzięcia.

– Biznesplan i studium wykonalności mamy już opracowane. Wszystkie wnioski do urzędu patentowego także poskładaliśmy. Kiedy dopracujemy projekt wykonawczy, będziemy mogli poważnie zastanawiać się nad strukturą organizacyjną tego przedsięwzięcia. Jednym z rozważanych modeli jest powołanie spółki celowej. Rozmowy z potencjalnymi partnerami będą prowadzone pod koniec roku – kończy M. Piotrowicz. (w)