Komu lipy zagrażają?

Gałęzie rosnącej na działce byłego wicewójta gminy Sawin Andrzeja Czerwińskiego lipy zagrażają sąsiadce. Ta chce, by zmniejszył koronę drzew, ale Czerwiński jej nie słucha i twierdzi, że gałęzie lipy jemu bardziej zagrażają…

– Na działce u pana Czerwińskiego rosną dwie ogromne lipy – opowiada nasza czytelniczka. – Któregoś dnia poprosiłam go, by zmniejszył koronę tych drzew, bo zagrażają bezpieczeństwu. Nie zareagował. W obliczu nawałnic, które nawiedzają nasz kraj, boję się, że gdy taka katastrofa spotkałaby Sawin, gałęzie drzew narobiłyby wiele szkód. Jest takie powiedzenie: „Polak sobie kupi, że i przed szkodą, i po szkodzie głupi”. Oby się nie sprawdziło. Każdy większy powiew wiatru spędza mi sen z powiek. Może interwencja mediów pomoże przekonać sąsiada, by zmniejszył koronę tych drzew – dodaje kobieta.
Andrzej Czerwiński przyznaje, że sąsiadka już interweniowała, ale według niego gałęzie obu drzew nie stwarzają zagrożenia dla budynków na jej posesji. – One bardziej zagrażają mnie – mówi. – Tak czy owak, do końca września tego roku postaram się zlecić fachowcom zmniejszenie korony drzew – zapewnia były wicewójt gminy Sawin. (ps)