Komunikacyjna wojna

Do wpłacenia 7,5 mln złotych wezwał spółkę Warbus Zarząd Transportu Miejskiego. Firma w połowie lipca niespodziewanie przestała wozić pasażerów, płacić nie zamierza i zapowiada złożenie pozwu przeciwko ZTM-owi. Ten z kolei złożył zawiadomienia do prokuratury.


W ubiegłym tygodniu ZTM w natychmiastowym trybie rozwiązał umowę na świadczenie przewozów przez Warbus „z uwagi na niepodjęcie przez firmę Warbus przedmiotu realizacji umowy”. – Zgodnie z zapisami umowy i mając na uwadze fakt, że rozwiązanie umowy wynika z winy spółki Warbus, wykonawcy naliczona została kara umowna w wysokości 7,5 mln zł, do zapłaty której spółka została wezwana – poinformowała Monika Fisz, podinspektor ds. marketingu i kontaktów z mediami w ZTM.

ZTM złożył też zawiadomienia do prokuratury. – Z uwagi na przekazane do ZTM w Lublinie dokumenty pochodzące od firmy Warbus wskazujące na działania, które mają znamiona próby wyłudzenia środków publicznych w sposób bezprawny i nieuprawniony przez zarząd spółki Warbus, składamy stosowne doniesienie o możliwości popełnienia przestępstwa – przyznała M. Fisz. Drugie zawiadomienie dotyczy podejrzenia popełnienia przestępstwa zniesławienia. Chodzi o wypowiedzi przedstawicieli Warbusa, którzy zdaniem ZTM-u „próbowali przerzucić winę i odpowiedzialność za sytuację finansową firmy na inne podmioty”.

Przedstawiciele ZTM-u przekonują również, że „wszystkie ich działania są zgodne z prawem oraz zgodne z zapisami zawartymi w umowie podpisanej z firmą Warbus”. – Gmina Lublin nie ma żadnych wymaganych zobowiązań wobec spółki. Odpowiedzialność za sytuację firmy jak i swoje działania ponosi tylko i wyłącznie Warbus. Nie ma żadnych przesłanek do tego aby gmina Lublin wypłaciła kwoty, o których wspomina przedstawiciel Warbusa – powiedziała M. Fisz, nawiązując do zapowiadanego pozwu, w którym spółka ma się domagać od miasta aż 45 milionów złotych.

O komentarz sprawy poprosiliśmy Kazimierza Kuliga, prokurenta w firmie Warbus, ale nie dostaliśmy odpowiedzi.

Przypomnijmy, że zamieszanie to efekt trwającego od kilku miesięcy sporu między warszawską firmą Warbus a ZTM-em. Spółka, która przez kilka lat obsługiwała kilkanaście linii autobusowych, 28 lutego wypowiedziała umowę z ZTM-em, zarzucając miejskim urzędnikom nieprawidłowe waloryzowanie stawek za tzw. wozokilometr. Termin wypowiedzenia miał upłynąć 31 sierpnia, ale niespodziewanie 18 lipca Warbus zrezygnował ze świadczenia usług. „Na przystankach utknęły tłumy zdezorientowanych pasażerów. Komunikacyjny chaos udało się częściowo opanować nazajutrz (w piątek, 19 lipca)” – pisaliśmy o tym przed tygodniem. Realizację kursów po Warbusie przejęli pozostali przewoźnicy, czyli m.in. MPK Lublin i Irex. Z 10 do 20 minut została jednak zmniejszona częstotliwość kursowania trolejbusowych linii 151 i 158.

Grzegorz Rekiel