Komunikacyjny bajzel

Na autobus do Lublina ludzie czekali ponad dwie godziny!

– Kiedy w końcu ktoś zrobi porządek z komunikacją na trasie Świdnik – Lublin? W sobotę, 11 listopada, przez ponad dwie godziny, od 14:20 do 16:30, czekałam na busa, aby dotrzeć do chorej mamy w Lublinie – skarży się nam pani Małgorzata. – Wiem, że 11 listopada obowiązywał świąteczny rozkład jazdy, ale przewoźnicy mieli go w nosie – dodaje zdenerwowana świdniczanka.


Traf chciał, że w sobotnie popołudnie ze Świdnika do Lublina próbował wydostać się także nasz redakcyjny kolega Krzysztof Basiński, który wybrał się na XV Biegi Niepodległości.
– To, jak skonstruowany jest rozkład jazdy pomiędzy Świdnikiem, a Lublinem, to jakieś nieporozumienie. I nie chodzi mi tylko o niewykonane kursy w sobotę przez niektórych przewoźników – mam nadzieję że zostaną za to ukarani – ale o to, w jakich godzinach na przykład kursy wykonują linie lubelskiej komunikacji miejskiej 5 i 55. Piątka to zaledwie trzy kursy do Lublina – z Al. Racławickich o 11.41, 14.11 i 17:20, a 55 to dwa kursy więcej, w tym o 17:28, po pięciogodzinnej przerwie, praktycznie dublujący „piątkę”. Może ktoś wreszcie przyjrzałby się rozkładom i zaplanował je z sensem. Nie mówię, już o „normalnej” linii autobusowej z Lublina do Świdnika, która powinna powstać już dawno. „Normalną” trudno bowiem nazwać 55 – dodaje nasz dziennikarz. BS