Koncertowa gra Ogniwa

OGNIWO WIERZBICA – GRANICA DOROHUSK 5:1 (3:0)

1:0 – Bąk (3), 2:0 – Bąk (13), 3:0 – Sobczuk (16), 4:0 – Krupski (55), 5:0 – Knot (77), 5:1 – Olęder (83).

OGNIWO: Zagraba – Roczon (66 Siwek), Ciechoński, Pilipczuk, Skorupski (77 I. Hanc), Sobczuk (60 Gałecki), Szanfisz (66 Melchior), Knot, Krupski (70 Skrochocki), Chlebiuk, Bąk. Trener – Sławomir Skorupski.

GRANICA: Kopeć (46 Jabłoński) – Janusz (46 Piotrowski), Kaper, Ruszkiewicz (70 Lewczuk), Niemiec, Maliszewski, Kotowski (70 Rondoś), Słomka, Gregorczuk, Sołtysiuk (46 Olęder), Olender. Trener – Marek Grzywna.

Po dość niespodziewanej porażce z Agrosem Suchawa piłkarze Ogniwa wrócili na właściwe tory i po bardzo dobrej grze pewnie i zasłużenie pokonali Granicę. – Pięć straconych bramek w Wierzbicy to najniższy wymiar kary dla naszej drużyny – przyznaje Konrad Czebiera, wiceprezes klubu z Dorohuska. – W środowe popołudnie Granica zagrała bardzo słabe spotkanie, o którym będzie chciała jak najszybciej zapomnieć. Po kwadransie gry było 3:0 dla gospodarzy, a mogło być więcej, ale w 10 min.

Piotr Kopeć obronił rzut karny. Bardzo widoczny w naszej grze był brak Roberta Wagnera, którego zatrzymały obowiązki służbowe – dodaje. Gospodarze nie mieli problemów ze stwarzaniem sobie groźnych sytuacji podbramkowych. Jak zwykle sporo zamieszania pod bramką rywala robiło trio Patryk Bąk – Karol Knot – Damian Krupski.

– W II połowie gra nieco się wyrównała, ale i tak to gospodarze zdobyli kolejne dwie bramki. Honorowe trafienie dla naszego zespołu zaliczył Kamil Olęder, który skierował piłkę do siatki głową po dośrodkowaniu Łukasza Piotrowskiego – relacjonuje Czebiera. (kg)