Konflikty w bibliotece

Niezadowoleni z warunków pracy bibliotekarze zaczęli głośno mówić o swoich bolączkach. Dyrektorowi ChBP wytykają rażącą niesprawiedliwość oraz że niedługo cały budynek biblioteki wynajmie innym, a oni będą pracować w garażu. Chełmicki stanowczo zaprzecza i odpiera zarzuty.

„Od czasu wmurowania kamienia węgielnego przez ówczesnego Ministra Kultury Kazimierz Żygulskiego czekaliśmy bardzo długo, z wielkimi nadziejami i drżącymi sercami. (…) Nowoczesna biblioteka dała szansę nam wszystkim, czytelnikom na komfort, a nam bibliotekarzom na jeszcze większą misję dla lokalnego społeczeństwa. Jednak teraz bańka prysła i wszystko, co zrobiliśmy dla biblioteki, stało się smutne, żałosne. Jesteśmy teraz przepełnieni goryczą i żalem” – piszą w liście do redakcji pracownicy głównej siedziby Chełmskiej Biblioteki Publicznej.

Żal mają głównie o to, że po tylu latach czekania na godziwe warunki i przestronne pomieszczenia do pracy, spycha się ich w kąt i ciągle przenosi z „normalnych pokojów do pracy w części magazynowe, niezgodne z przepisami BHP”. Jak podnoszą, to dlatego, że odnowione pomieszczenia są wynajmowane firmom zewnętrznym (na wynajem trafiło też drugie piętro biurowca wraz z salą konferencyjną).

„Smutne jest to, że dyrektor nie szanuje swoich pracowników i zniszczył nasze marzenia, tęsknoty te zbierane przez wiele lat. Niedługo wynajmie cały biurowiec innym. A my? Dla nas zostanie jeszcze piwnica i garaż” – uskarżają się bibliotekarze, dodając, że kolejną rażącą niesprawiedliwością jest podział płac: „Osoby z długim stażem i doświadczeniem zarabiają najniższą krajową, ale osoby przyjęte do pracy za prezydent Fisz mają wygórowane pobory i nie muszą mieć ani wykształcenia, ani doświadczenia”.

Obecnie w budynku głównym Chełmska Biblioteka Publiczna wynajmuje pomieszczenia biurowe i magazynowe dwóm podmiotom (o łącznej powierzchni 699,70 m kw), a także stanowiska garażowe o łącznej pow. 48 m kw. Dyrektor ChBP, Robert Chełmicki, podkreśla, że wynajem to ich jedyna szansa na dochód. Dzięki samej dotacji biblioteka nie byłaby w stanie organizować tych wszystkich spotkań, wieczorów autorskich, a przede wszystkim co rusz zaopatrywać półki w nowe, będące „na czasie”, pozycje książkowe.

– Zawarcie umów najmu nie ma wpływu na środowisko pracy zarówno bibliotekarzy, jak i pozostałych pracowników biblioteki. Zmiany lokalowe dotyczyły dziesięciu osób. Zanim nastąpiło przeniesienie, nowe warunki zostały z nimi omówione i uzgodnione. Wszyscy pracownicy je zaakceptowali – tłumaczy dyrektor ChBP, dodając, że pomieszczenia biurowe na II piętrze budynku w dalszym ciągu są przedmiotem negocjacji.

– Na parterze znajdują się pomieszczenia, w których pracownicy Udostępniania i Czytelni wykonują doraźną pracę wewnętrzną, czyli foliowanie, sygnowanie, przygotowanie książek do wprowadzenia do systemu SOWA (przeznaczone na pobyt ludzi do czterech godzin w ciągu doby). Natomiast miejscem docelowym ich pracy są wypożyczalnia i czytelnia w nowym budynku Biblioteki, który został oddany do użytku w 2015 roku.

Chełmicki zaznacza, że nie pierwszy raz bibliotekarze uskarżają się na pokoje do pracy. Jak mówi, analogiczna sytuacja zaistniała w 2008 roku, za rządów jego poprzednika. Podkreśla przy tym jednak, że w kwestii wynagrodzeń nie ma mowy o nieprawidłowościach.

W budynku głównym ChBP są zatrudnione 54 osoby w różnych wydziałach i na różnych stanowiskach. Grupa pracowników, bibliotekarzy ze stażem pracy do 20 lat zarabia średnio 2656 zł brutto, zaś średnie wynagrodzenie dla pracowników ze stażem pracy powyżej 20 lat to 3058 zł brutto.

– Zróżnicowanie wynagrodzeń wynika ze względu na osiągnięty staż pracy, jak również z hierarchii zajmowanego stanowiska, a także posiadanego wykształcenia i zaangażowania w pracę, co w wielu przypadkach pracowników ze stażem pracy powyżej 20 lat nie skutkuje odpowiednim wykształceniem i zaangażowaniem – wyjaśnia Chełmicki. (pc)