Koniec marzeń o I lidze

Siatkarze Arki/Tempo nie uzyskali awansu do finałowego turnieju play-off o I ligę. Po zwycięstwie w pierwszym spotkaniu nad drużyną z Andrychowa 3:2, w dwóch kolejnych podopieczni Sławomira Czarneckiego musieli uznać wyższość Karpat Krosno i AZS Częstochowa. Oba te mecze chełmianie przegrali po 1:3. I to właśnie te zespoły awansowały do decydującej rozgrywki. Arka/Tempo w turnieju półfinałowym, który odbył się w Chełmie, zajęła ostatecznie trzecie miejsce.

Tak dobrej passy chełmska siatkówka jeszcze nie miała. W ostatni weekend zawodnicy Arki Tempo Chełm stanęli przed niepowtarzalną szansą walki o awans do I ligi. Przed początkiem sezonu mało kto spodziewał się dobrej postawy chełmskich siatkarzy. W końcu Arka to zespół amatorski, jego zawodnicy na co dzień zajmują się normalną pracą zarobkową.

Arka Tempo Chełm dzięki świetnej grze, zwłaszcza w drugiej części sezonu zasadniczego II ligi, gdy wygrywała mecz za meczem i wygranej w pierwszej fazie play-off nad Eneą KKS Kozienice, zakwalifikowała się do jednego z półfinałowych turniejów o awans do I ligi siatkarskiej. Mało tego, jej sukces doceniono w Polskim Związku Piłki Siatkowej, który zdecydował, że zmagania odbędą się właśnie w Miejskiej Hali Sportowej w Chełmie.

Pozostaje tylko niedosyt, bo gdyby nie pandemia hala zapewne wypełniłaby się po brzegi kibicami z naszego miasta tęskniącego za siatkówką na najwyższym poziomie. Przypomnijmy, że awans do finału walki o I ligę zapewniały sobie po dwie najlepsze drużyny każdego z trzech turniejów półfinałowych. Arka Tempo Chełm od piątku do niedzieli miała zmierzyć się kolejno z MKS Andrychów, Karpatami Krosno oraz faworytami z AZS Częstochowa.

– Przyjdzie nam zmierzyć się z bardzo mocnymi zespołami, na pewno silniejszymi niż Enea KKS Kozienice – podkreślał przed turniejem Sławomir Czarnecki, trener chełmskich siatkarzy. – Przed sezonem nikt nie przypuszczał, żże możemy zajść tak wysoko. My już zrobiliśmy bardzo dobry, jak na nasze możliwości, wynik. Mamy amatorską drużynę, nasi zawodnicy na co dzień pracują, a siatkówka to ich pasja.

Dlatego trenujemy dwa razy w tygodniu, a nie cztery, jak zespoły profesjonalne w tej lidze. Na pewno nie jesteśmy faworytem turnieju, ale naszym atutem może być hala, którą dobrze znamy. Zapowiada się morderczy turniej, siatkarski maraton czyli trzy mecze w trzy dni, Przygotowanie fizyczne na pewno będzie miało tutaj duże znaczenie – dodawał.

I już w pierwszym meczu nasi siatkarze zafundowali sobie i oglądającym spotkanie w Internecie kibicom, sporo emocji. Pierwszy set z MKS Andrychów przegrali 22:25, ale w drugim grali jak z nut i wygrali do 17. Trzeciego na swoją korzyść rozstrzygnęli goście, ale w czwartym secie gra toczyła się punkt za punkt. Ostatecznie chełmianie zwyciężyli do 22 i doprowadzili do tie-breaku. W decydującym secie Andrychów prowadził 13:11, lecz ostatnie zdanie należało do chełmian, którzy zablokowali atak ze skrzydła i zdobyli upragniony 17. punkt. Arka/Tempo wygrała 3:2.

Sobotnie starcie z Karpatami Krosno podopieczni Sławomira Czarneckiego rozpoczęli świetnie, wygrywając pierwszą partię 25:22. Niestety, wszystko posypało się w drugim secie, gdy w pewnym momencie goście zdobyli kilka punktów z rzędu asami serwisowymi. Arka walczyła, ale już się nie podniosła i przegrała trzy kolejne sety 18:25, 18:25 i 22:25.

O awansie do turnieju finałowego miał więc zdecydować mecz z AZS Częstochowa. Goście przed starciem z Arką pokonali 3:2 Karpaty Krosno i 3:0 MKS Andrychów. W efekcie mogli w Chełmie przegrać 2:3, a i tak awansować. Chełmianie nie byli faworytami, ale nie zamierzali rezygnować z realizacji swoich marzeń. Musieli jednak zwyciężyć 3:0. W pierwszym secie grali kapitalną i dojrzałą siatkówkę. Choć goście długo prowadzili, końcówka seta należała do Arki, która wygrała 25:23. Drugiej partii gospodarze nie zaczęli jednak najlepiej. W pewnym momencie zrobiło się 2:6 i o czas poprosił trener Czarnecki. Opłaciło się, bo po chwili było już tylko 4:6.

Później mecz znów się wyrównał, co chwila to Arka to AZS zdobywali punkt. Niestety, w połowie seta w grze naszych siatkarzy coś zaczęło się psuć, w efekcie czego goście odskoczyli na kilka punktów i wygrali tę partię 25:17. Trzeci set rozpoczął się podobnie jak drugi, w pewnej chwili było 2:6 na korzyść AZS. Trener Czarnecki poprosił o czas i Arka zaczęła grać lepiej i szybko odrobiła straty. Potem było 10:10, 12:12, 15:15, aż w końcu to Arka po raz pierwszy w tym secie wyszła na prowadzenie 18:16, by za chwilę przegrywać 19:20.

Goście nie oddali inicjatywy do końca i wygrali trzecią partię do 22. Zawodnicy Arki na czwartego seta wyszli wyraźnie podłamani i szybko pozwolili AZS-owi wyjść na prowadzenie 4:0. I po raz kolejny ich gra zmieniła się na lepsze po tym, jak czas wziął trener Czarnecki. Przez kilka minut gra była wyrównana, niestety ostatecznie goście zdołali wywalczyć trzypunktową przewagę i kontrolowali przebieg spotkania do ostatniej piłki. W pewnym momencie było już 9:15, potem 12:17, 13:20, a set ostatecznie zakończył się wynikiem 17:25.

Rezultaty wszystkich spotkań chełmskiego turnieju: MKS Andrychów – Arka Tempo Chełm 2:3 (25:22, 17:25, 21:25, 25:22, 15:17), AZS Częstochowa – Karpaty Krosno 3:2 (22:25, 25:22, 25:16, 16:25, 15:12), Arka Tempo Chełm – Karpaty Krosno 1:3 (25:22, 18:25, 19:25, 22:25), MKS Andrychów – AZS Częstochowa 0:3 (15:25, 25:27, 20:25), AZS Częstochowa – Arka Tempo Chełm 3:1 (23:25, 25:17, 25:22, 25:17), Krosno – MKS Andrychów 3:1 (29:27, 22:25, 25:23, 25:20). (kg)

Tabela

1. AZS Częstochowa 3 6 9-3
2. Karpaty Krosno 3 5 8-5
3. Arka Tempo Chełm 3 4 5-8
4. MKS Andrychów 3 3 3-9

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here