Koniec sagi z biurowcem przy Wieniawskiej

Prezydent Lublina Krzysztof Żuk i sekretarz miasta Andrzej Wojewódzki nie złamali prawa, zawierając w 2014 roku umowę z firmą Orion na wynajęcie pomieszczeń biurowych w nieistniejącym jeszcze wówczas budynku przy ul. Wieniawskiej. Główna Komisja Orzekająca w Sprawach o Naruszenie Dyscypliny Finansów Publicznych przy Ministerstwie Finansów podtrzymała wcześniejsze orzeczenie komisji międzyresortowej, ostatecznie kończąc ciągnącą się od czterech lat sprawę.


Od korzystnego orzeczenia komisji międzyresortowej odwołał się rzecznik dyscypliny finansów publicznych Wanda Palińska.

Orzeczenie, które zapadło w poniedziałek, 21 maja, jest prawomocne. – „Prawda ponownie zwyciężyła. Dzisiejsza decyzja w sprawie tzw. „biurowca przy Wieniawskiej” po raz kolejny to potwierdza, a Komisja stwierdziła, że działałem zgodnie z literą prawa i należytą starannością. Zarzuty stawiane mi w tej sprawie już od czterech lat przez polityków Prawa i Sprawiedliwości miały charakter wyłącznie polityczny” – skomentował na Facebooku Krzysztof Żuk.

– W ustnym uzasadnieniu komisja potwierdziła, że nie doszło do poniesienia wydatków publicznych, a prezydent działał z należytą starannością – dodaje Beata Krzyżanowska, rzecznik prasowy prezydenta Lublina.

Przypomnijmy. W 2014 roku miasto zawarło umowę najmu na wówczas nieistniejący (dziś wykańczany) biurowiec przy ulicy Wieniawskiej. Radni PiS zarzucili prezydentowi, że robiąc to bez przetargu, złamał prawo, a ich stanowisko podzielił Urząd Zamówień Publicznych i Krajowa Izba Odwoławcza, uznając, że umowa najmu na nieistniejące jeszcze pomieszczenia ma charakter umowy na roboty budowlane. Ostatecznie miasto wycofało się z umowy z deweloperem, nie wydając – nie licząc ekspertyz prawnych i kosztów aktu notarialnego – ani złotówki. To właśnie ten argument – nieuszczuplenia miejskich finansów – uznały rozpatrujące później sprawę komisje przy RIO i międzyresortowa, wydając korzystne dla Żuka i Wojewódzkiego orzeczenia. Po dojściu do władzy PiS odwołał się jednak od nich nowy rzecznik dyscypliny finansów publicznych.

Prezydent miasta powtarzał niezmiennie, że nie złamał prawa, bo na zawarcie takiej umowy pozwalały obowiązujące wówczas przepisy i apelował do polityków PiS, żeby stanęli do merytorycznej dyskusji o Lublinie zamiast wykorzystywać administrację państwową do walki wyborczej o fotel prezydenta Lublina. – „Zacznijmy rozmawiać o mieście, bo tego oczekują od nas wyborcy. Porozmawiajmy o konkretnych rozwiązaniach, a nie włączajmy mieszkańców Lublina w krajową politykę. Pozostawmy Lublin bez niej – kończy swój komentarz na Facebooku dotyczący ostatecznego zamknięcia sprawy, Krzysztof Żuk. BCH