Konkurs budzi emocje

Konkurs na dyrektora Gminnej Biblioteki Publicznej w Dubience wciąż budzi wiele emocji. Na ostatniej sesji Rady Gminy Mieczysław Neczaj pytał, kto konkretnie może ubiegać się o to stanowisko. Radni zatwierdzili również taryfy dla zbiorowego zaopatrzenia w wodę i odbiór ścieków. Podwyżki nie będzie.

Przed dwoma tygodniami pisaliśmy o tym, że Dubienka ogłosiła konkurs na dyrektora Biblioteki Publicznej. Niektórzy mieszkańcy gminy zastanawiali się wówczas, dlaczego od kandydatów na to stanowisko wymaga się średniego wykształcenia, a nie wyższego. Zarzucali, że konkurs jest zapewne „ustawiony” pod konkretną osobę. Temat powrócił na sesji rady gminy. Wywołał go wiceprzewodniczący Mieczysław Neczaj. Radny zapytał, czy jeśli od kandydatów na dyrektora książnicy wymaga się doświadczenia w administracji, szkolnictwie lub instytucjach kultury, to oznacza, że i nauczyciel, i osoba zatrudniona jako konserwator może ubiegać się o tę posadę oraz o to, dlaczego od aplikujących nie wymaga się wyższego wykształcenia.

– Czy jeśli wymagamy minimum średniego wykształcenia, nie jest tak, że eliminujemy osoby z tym wyższym. Pamiętam, że na jednej z pierwszych sesji pan wójt mówił, że ceni i szanuje osoby z wyższym wykształceniem. Czy coś się w tej kwestii zmieniło? – pytał radny.
– Cenię i szanuje wszystkich ludzi – odpowiadał wójt Waldemar Domański. – Jeśli chodzi o konkurs miałem taką koncepcję, że po prostu powołam na to stanowisko osobę, która wg mnie jest najbardziej kompetentna. To zrodziło jednak wiele niepotrzebnych emocji. Zasięgnąłem porady prawnej i zwołałem spotkanie koalicyjne w tej sprawie. Postanowiłem nie wchodzić w konflikt z osobami, które chcą się ubiegać o to stanowisko, ogłosić konkurs i wymagać minimum średniego wykształcenia. Dyrektora biblioteki wybierze komisja, a ja ten wybór zaakceptuję. Jeśli chodzi o staż pracy, to jeśli ktoś pracował w szeroko pojętej administracji, nie będziemy mu bronić udziału w konkursie.
Radny Neczaj pytał także o koszt staży, które przy współpracy z PUP w Chełmie organizuje Urząd Gminy. Zwrócił również uwagę, że staże w urzędzie lub podległych mu jednostkach odbywają ciągle te same osoby.

– Nie mamy środków na remont drogi czy świetlicy, a mamy na staże. Czy to nie wyrzucanie pieniędzy w błoto? Przedsiębiorstwo Usługowo-Produkcyjne też ma stażystów, a nie ponosi z tego tytułu żadnych kosztów – mówił wiceprzewodniczący.
Wójt wyjaśniał, że urząd zatrudni dwóch stażystów na okres 3 miesięcy i na pół etatu, co wygeneruje wydatek w wysokości 6 tys. zł.
– Myślę, że społeczne i zawodowe korzyści z zatrudnienia takich osób znacznie przewyższają koszty, które poniesie gmina – przekonywał Domański. – To nie są pieniądze wyrzucone w błoto, ale pieniądze na przystosowanie młodych ludzi do pracy. Wchodzący na rynek pracy mają dziś wyjątkowo trudno. Są po studiach, nie mają pracy, a potencjalni pracodawcy wymagają doświadczenia. Jeśli chodzi o wybór stażystów, nie zauważyłem, aby były preferowane pewne osoby. Jeśli ktoś uważa inaczej, proszę podać nazwiska osób, które czują się poszkodowane. Koszty stażu zależą od programu, w ramach którego są organizowane. Jak dotąd nie spotkałem się z takim, który nie wymagałby gwarancji zatrudnienia.

Bez podwyżki

Podczas sesji radni przyjęli też uchwały w sprawie zatwierdzenia taryf za wodę i ścieki. Mieszkańcy gminy, tak jak dotychczas, za metr sześcienny wody mieszkańcy zapłacą 3,99 zł, a ścieków 9,96 zł brutto. Stawki te będą obowiązywać przynajmniej do 31 mara 2018 r.
– W ubiegłym roku opłaty za wodę i ścieki drastycznie poszły w górę. W tym roku nasze Przedsiębiorstwo wnioskowało o utrzymanie tych stawek. Wynika to m.in. z tego, że stan urządzeń, dzięki którym woda jest dostarczana mieszkańcom pozostawia wiele do życzenia. Stan sieci sanitarnej również. Potrzebne będą remonty. W tym roku dostarczanie wody i odbiór ścieków będzie kosztował gminę więcej. W 2016 było to około 38 tys. zł, w 2017 będzie to kwota 51,5 tys. zł – wyjaśniał wójt.
Radny Stanisław Strelczuk pytał o możliwość remontu łazienki w świetlicy w Siedliszczu. Wniosek poparła także sołtys miejscowości, Agnieszka Chmielewska.
– Nie mogę nic obiecać – mówił wójt. – W tej chwili nie mamy na to środków. Na remont czekają świetlice w Brzozowcu, Tuchaniach, Skryhiczynie, Siedliszczu, a do tego wciąż dochodzą nowe.
Podczas sesji przedstawiono też informację o tym, którzy radni w 2016 roku byli najbardziej aktywni – najczęściej zabierali głos na sesjach i zgłaszali interpelacje. Na szczycie listy znaleźli się: Wojciech Kościuk, Gabriela Poliwczak, Mieczysław Neczaj, Krystyna Jagodzińska i Henryk Hryniuk. (kw)