Kradł, aż wpadł

Nie było zamknięte, więc wchodził i brał

Ma na swoim koncie przynajmniej kilka kradzieży. Z niezamkniętych mieszkań zabierał wszystko, co przedstawiało jakąkolwiek wartość. Teraz grozi mu do 5 lat więzienia.
Od początku lutego świdniccy policjanci przyjmowali zgłoszenia o kradzieżach w domach. Przez dwa tygodnie było kilka takich sytuacji. Scenariusz wszystkich był podobny. Nieznany sprawca wchodził do niezamkniętych mieszkań i zabierał pozostawione na wierzchu przedmioty.
– W toku podjętych w tej sprawie czynności świdniccy kryminalni ustalili, że sprawcą jest 30-letni mieszkaniec Świdnika – informuje kom. Paweł Leśny ze świdnickiej policji. – Mężczyzna kradł wszystko, co mogło przedstawiać jakąkolwiek wartość, w tym telefony komórkowe, gotówkę, a nawet aparat do mierzenia ciśnienia. Nie pogardził też pozostawionym na klatce schodowej rowerem.
W sumie mundurowi udowodnili rabusiowi kradzieże na kwotę ponad 1 tys. zł. Większość przedmiotów została odzyskana. Sprawcy grozi do 5 lat za kratkami.(kal)