Krężel nie chce wyborczej kiełbasy

Wolę grzyby niż wyborczą kiełbasę...

Zbigniew Krężel z Syczyna chciał zrzec się trzynastej emerytury przyznanej przez rząd. – Nie jestem zadowolony z tej niesmacznej, wyborczej kiełbasy – mówi. Ale ZUS i tak mu wypłaci pieniądze.

75-letniego Zbigniewa Krężela nasi Czytelnicy znają od lat. Na łamach „Nowego Tygodnia” pojawiał się już nie raz. A to przy okazji znajdowanych zimą bazi, gigantycznych grzybów, resztek rakiety V2 czy występów w telewizji, np. w nakręconym w Chełmie teledysku Agnieszki Chylińskiej.

Krężel deklarował już oddanie swojego ciała do badań naukowych. Kiedyś chciał też oddać premierowi kilkuzłotową podwyżkę emerytury. Teraz także emerytura, a dokładniej „trzynastka” obiecana przez rząd, przywiodła go do naszej redakcji.

Krężel skarży się na swój los, ciężkie życie, trudne warunki mieszkaniowe, coraz wyższe rachunki, rosnące koszty leków i jedzenia. – Powiem po chłopsku: partia rządząca ma w nosie słabego obywatela! – mówi. – Mam żal, że jestem okłamywany. Rząd obiecał trzynastą pensję dla emerytów. Miało być 1100 zł a wychodzi, że będzie 880 zł. Trzynastka powinna być zwolniona z podatku.

Emeryt mówi, że trzynastki w pracy dostaje się na początku roku. A ta dla emerytów ma być w maju, tuż przed wyborami do europarlamentu. – Taka kiełbasa wyborcza mi nie smakuje – mówi i napisał pismo do ZUS z prośbą, by nie wypłacali mu tej „dodatkowej pensji”. Ale pieniądze i tak dostanie.

– Szanowny Panie, informujemy, że brak jest możliwości wstrzymania wypłaty jednorazowego świadczenia pieniężnego. W maju 2019 roku, świadczenie to będzie wypłacone wraz z bieżącą emeryturą – odpisał na jego pismo oddział ZUS w Biłgoraju. (bf)