Krok od lockdownu

Wirusa na razie nie udaje się powstrzymać. W Polsce już mamy ponad 13,5 tys. zakażeń dziennie i jeszcze bardziej niepokojącą liczbę zgonów osób chorych na Covid-19 i z wykrytym zakażeniem SARS-CoV-2. W ubiegłym tygodniu tylko w naszym województwie zmarło 54 takich pacjentów, wśród nich 60-letni Leszek Wertejuk, prezes Fabryki Cukierków „Pszczółka” w Lublinie.


Od soboty obowiązują kolejne obostrzenia i choć rząd zapowiada, że chce uniknąć wprowadzenia kolejnego lockdownu, to po zamknięciu restauracji, domów weselnych, klubów fitness, centrów rozrywki, sanatoriów i rozszerzeniu zdalnego nauczania na klasy IV-VIII, faktycznie jesteśmy od niego o krok. Na terenie całego kraju obowiązują teraz restrykcje i zasady sanitarne dotyczące dotąd strefy czerwonej. We wszystkich miejscach publicznych, poza lasami, parkami, ogródkami działkowymi i plażami, musimy zakrywać nos i usta. Dzieci i młodzież do 16. roku życia w godzinach 8:00-16:00 od poniedziałku do piątku mogą przemieszczać się, poza drogą do i ze szkoły, tylko pod opieką rodzica lub opiekuna. Restauracje, bary i puby nie mogą działać stacjonarnie, a jedynie realizować zamówienia na wynos. Wydarzenia kulturalne mogą odbywać się z udziałem 25% publiczności (obowiązuje zasłanianie ust i nosa) przy udostępnieniu co czwartego miejsca na widowni, a jeśli działalność prowadzona jest na otwartym powietrzu – przy zachowaniu 1,5 m odległości. W sklepach obowiązują ograniczenia liczby klientów – 5 osób na kasę w sklepach o powierzchni do 100 m2 i 1 os. na 15 m2 w sklepach o powierzchni powyżej 100 m2. Limity obowiązują również w kościołach – max. 1 osoba na 7m2, przy zachowaniu odległości nie mniejszej niż 1,5 m. Jeżeli uroczystości religijne odbywają się na zewnątrz należy zachować dystans 1,5 m i zakryć usta i nos. Rząd wzbrania się przed zamknięciem cmentarzy na czas Wszystkich Świętych i Zaduszek, ale apeluje, do czego zachęca również Kościół, by odwiedzanie grobów bliskich rozłożyć sobie na ostatnie dni października i pierwszy tydzień listopada.

Całkowicie zakazana jest organizacja imprez okolicznościowych, w tym wesel i konsolacji. Zamknięte są dyskoteki i kluby nocne, a targi, wystawy, kongresy i konferencje mogą odbywać się wyłącznie online. Zawieszona została również działalność basenów, aquaparków, siłowni, klubów, centrów fitness i sanatoriów. W transporcie publicznym może być zajętych 50 proc. miejsc siedzących lub 30 proc. liczby wszystkich miejsc. W zgromadzeniach publicznych może uczestniczyć max. 5 osób, a wydarzenia sportowe odbywają się bez udziału publiczności. Od poniedziałku już nie tylko szkoły wyższe i ponadpodstawowe działają w trybie zdalnym (poza zajęciami praktycznymi), ale nauczanie online dotyczy również uczniów klas IV-VIII szkół podstawowych. Niestety w tej kwestii nie wprowadzono od wiosny żadnych usprawnień, żadnego jednolitego systemu informatycznego, nie przeszkolono nauczycieli – wiele lekcji odbywa się bez kamerek na zasadzie wysłania maila z poleceniem co uczeń ma zrobić i zadaniami do wykonania. – Jak można się nauczyć w ten sposób matematyki czy fizyki. Dla wielu uczniów to będzie kolejny stracony czas – uważa wielu rodziców.

Rząd apeluje do osób powyżej 70 roku życia, by wychodzenie z domów ograniczyli do niezbędnego minimum, uruchamiając dla nich Solidarnościowy Korpus Wsparcia Seniorów – program, którego celem jest niesienie pomocy osobom starszym na szczeblu centralnym i samorządowym, w tym specjalną infolinię 22 505 11 11 – dzwoniąc pod ten numer osoby starsze będą mogły poprosić o pomoc w czynnościach, które wymagają wyjścia z domu, a które utrudnione są przez panującą pandemię. Osoby, które chcą włączyć się w pomoc dla seniorów mogą się zgłaszać za pośrednictwem strony www.wspierajseniora.pl.

Gastronomia protestuje

Już w kilka godzin po piątkowej zapowiedzi premiera o zamknięciu ich miejsc pracy w wielu miastach odbyły się spontaniczne protesty restauratorów. W Lublinie pod gmachem LUW przy ul. Spokojnej zebrało się kilkadziesiąt osób, by okazać swoje oburzenie na decyzję rządu.

„Nie zamykajcie nas!”, „Tarcza dla gastronomii, natychmiast!”, „Zero ognisk Covid w restauracjach” – takie napisy na czerwonych transparentach mógł przeczytać wojewoda lubelski z okien swego urzędu.

– To prawdziwy cios dla nas! – grzmieli w piątkowe popołudnie właściciele restauracji i pracownicy branży gastronomicznej na demonstracji przed gmachem Urzędu Wojewódzkiego.

Po pół godzinie do uczestników protestu wyszedł wojewoda Lech Sprawka. Zgromadzeni zadali mu wiele trudnych pytań, otrzymali zdawkowe odpowiedzi.

– Co mamy powiedzieć pracownikom, jaki będzie teraz ZUS, podatek? Co z zakupionym na weekend towarem? – wykrzyczeli.

Widać było ich gniew i determinację. To po tym, jak stacjonarne punkty gastronomii objęto zakazem działalności przez najbliższe 2 tygodnie, a premier Mateusz Morawiecki nie wykluczył przedłużenia lock-out’u.

– Z dnia na dzień zamyka się całą branżę, w której jak nikt dbamy o przestrzeganie zasad sanitarnych? Dlaczego w tym samym czasie otwarte są kościoły? Jesteśmy dla rządu czarną owcą do bicia – skarżył się m.in. Jacek Abramowski – właściciel „Sielsko Anielsko” na starówce. Wtórował mu obecny na proteście senator KO Jacek Bury, też przedsiębiorca: – To dla rządu duży problem. Musi nastąpić fala zwolnień. Przy obecnych restrykcjach wszystkich miejsc pracy w tym sektorze zachować się nie da – przestrzegał.

Służba zdrowia trzeszczy w szwach

Według oficjalnych informacji rządu w szpitalach wciąż są wolne łóżka i respiratory dla chorych na Covid-19, których liczbę zwiększono do ponad 15 tysięcy (według oficjalnych statystyk zajętych jest ok. 11 tys. łóżek), ale w regionach, gdzie epidemia rozwija się najszybciej (Małopolska, Mazowsze, Wielkopolska) w szpitalach miejsc zaczyna brakować. Niewiele lepiej jest w naszym województwie. Od ubiegłego wtorku na Stadionie Narodowym w Warszawie trwa budowa szpitala tymczasowego na 500 łóżek „covidowych”, w tym 50 z respiratorami. Rząd przymierza się do budowy kolejnych takich szpitali. W razie potrzeby miałyby one powstać we wszystkich województwach. W Lubelskiem na ten cel przeznaczona byłaby hala Targów Lublin.

– Jestem po rozmowach z głównymi udziałowcami spółki Targi Lublin, mamy akceptację. Będziemy czekać na decyzję Ministerstwa Zdrowia o uruchomieniu szpitala. Jeśli jednak zajdzie taka potrzeba, chcemy być przygotowani, żeby jak najszybciej uruchomić szpital – poinformował w ubiegłym tygodniu wojewoda lubelski, Lech Sprawka, dodając, że znalazłoby się w nim ok. 400 łóżek, w tym ok. 80 respiratorowych. Choć środowisko medyczne pyta skąd weźmie się personel do ich obsługi, to rząd zapewnia, że rąk do pracy nie zabraknie (w grę wchodzi np. zaangażowanie studentów ostatnich lat medycyny i pielęgniarstwa, medyków, którzy aktualnie nie wykonują już czynnie zawodu, czy ściągnięcie lekarzy z zagranicy) i wskazuje, że na ogłoszenie o naborze do pracy w szpitalu na Stadionie Narodowym odpowiedziało ponad tysiąc osób.

W kraju uruchamiane są również dodatkowe izolatoria dla osób, które zakażone są koronawirusem, ale przechodzą go lekko. W Lubelskiem do już działających izolatoriów w Lublinie, Tomaszowie Lubelskim i Białej Podlaskiej w ubiegłym tygodniu dołączyła taka placówka we Włodawie i Łukowie.

Zwiększana jest również liczba punktów wymazowych, a do ich obsługi kierowani są terytorialsi. Przy lubelskich szpitalach działa już osiem punktów wymazowych w pełni prowadzonych przez żołnierzy 2 Lubelskiej Brygady OT. – Do służby w punktach wymazowych delegowani są żołnierze posiadający odpowiednie przeszkolenie medyczne w zakresie pobierania wymazów. Ponadto cały czas działają mobilne zespoły wymazowe 2 LBOT, które realizują zlecenia pobierania próbek w terenie. Aktualnie dwa mobilne zespoły wymazowe pobierają około 100 wymazów każdego dnia – informuje kpt. Damian Stanula, oficer prasowy 2. LBOT.

Ozdrowieńcy nie szczędźcie krwi!

Lekarze z Regionalnego Centrum Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa w Lublinie apelują do ozdrowieńców, którzy przechorowali Covid-19 do oddawania osocza! Podawanie ciężko chorym na Covid-19 osocza z przeciwciałami anty-SARS-CoV-2 z krwi ozdrowieńców jest na dziś najskuteczniejszym i podstawowym preparatem w ich leczeniu. Jako pierwszy w Polsce osoczoterapię z powodzeniem zaczął stosować w Klinice Chorób Zakaźnych w Szpitalu Klinicznym nr 1 w Lublinie zespół profesora Krzysztofa Tomasiewicza. Osocze ozdrowieńców jest coraz szerzej stosowane, ale zaczyna go już brakować! Regionalne Centra Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa w całej Polsce, także w Lublinie, zwracają się do osób, które przechorowały Covid-19 do oddawania osocza, bo o ile w pierwszej, wiosennej fazie epidemii, wielu z nich zgłaszało się oddać krew, teraz dawców wyleczonych z Covid-19 jest dosłownie jak na lekarstwo.

– Po raz kolejny zwracam się z apelem do ozdrowieńców. Do każdego, kto chorobę ma już za sobą i może zostać dawcą osocza. Jeszcze raz prosimy Was o pilne oddawanie osocza, które – bezpośrednio podawane chorym – ratuje ich życie – napisał na swoim profilu na FB dr n. med., senator Grzegorz Czelej dodając, że wkrótce rozpoczną się również testy kliniczne polskiego leku na COVID-19, wyprodukowanego z osocza ozdrowieńców przez Biomed Lublin. –  Bez Was, bez Waszej pomocy, prace nad tym lekiem nie mogłyby się rozpocząć, ale też – jeśli potwierdzą się założenia polskich naukowców i lek będzie działał – do jego produkcji pilnie będą potrzebne kolejne partie Waszego osocza. Bohaterska postawa i poświęcenie każdego dawcy będą wynagrodzone kolejnym uratowanym życiem. Dlatego raz jeszcze apeluję do ozdrowieńców – pokażmy całemu światu, że Polacy potrafią. Bądźmy dumni z tego, że jesteśmy gotowi do poświęcenia na rzecz potrzebujących. Mamy możliwość uratowania setek, a może i tysięcy ludzkich istnień. Pomóżmy zwalczyć koronawirusa tym, którzy są słabsi i potrzebujący – zaapelował senator G. Czelej, podkreślając, że wobec lawinowo rosnącej liczby chorych i coraz bardziej dotkliwego braku osocza w szpitalach należy całkowicie zakazać jego sprzedaży za granicę, badać całe osocze pobierane od każdego dawcy na obecność przeciwciał anty-SARS-CoV-2 i zwiększyć liczbę wykonywanych testów na obecność przeciwciał anty-SARS-CoV-2.

Wirus zbliża ludzi

Pandemia koronawirusa udowadnia, że w sytuacjach trudnych nie pozostajemy wobec siebie obojętni i potrafimy okazywać sobie wsparcie. Najlepszym tego przykładem jest „Świdnik sąsiedzka pomoc”, nieformalna grupa wolontariuszy, która niesie pomoc tym, którzy akurat jej potrzebują.

„Świdnik sąsiedzka pomoc” – to inicjatywa mieszkańców Świdnika, która powstała z myślą o tych świdniczanach, którzy w trudnym czasie pandemii koronawirusa mogą potrzebować wsparcia. Wolontariusze chętnie pomogą w zrobieniu zakupów, przyniesieniu leków z apteki, czy załatwieniu innych ważnych sprawunków. Pomoc ta jest skierowana nie tylko do starszych osób, które szczególnie muszą teraz na siebie uważać, ale również objętych kwarantanną czy chorych.

– Jeśli ktoś do nas dzwoni i prosi o pomoc, to pomagamy. Akcja jest bardzo świeża, ale już odbiła się niemałych echem w mediach społecznościowych. Cieszymy się, że mieszkańcy zareagowali tak pozytywnie. Zgłosiło się sporo osób, które chcą świadczyć taką pomoc. Są to osoby w różnym wieku i z różnych części miasta, od Adampola po Osiedle Wschód – mówi Monika Wójcik, koordynatorka akcji.

Jak skorzystać z pomocy? Należy przekazać pieniądze i listę zakupów, a wolontariusze przyniosą paczkę pod drzwi. W przypadku osób zakażonych bądź objętych kwarantanną, aby było bezpieczniej dla wszystkich, należy rozliczyć się bezgotówkowo.

– Jesteśmy grupą nieformalną. Działa to na zasadzie pomocy sąsiedzkiej i zaufania społecznego – dodaje M. Wójcik.

Do sąsiedzkiej pomocy może dołączyć każdy z nas. Więcej informacji na stronie facebook.com/SwidnikPomaga/ lub pod nr tel. 695 012 166. Pod ten numer mogą dzwonić również osoby potrzebujące pomocy.

Śmiertelne żniwo

Epidemia, do której jeszcze do niedawna wielu z nas, podchodziło z dużym spokojem, zaczyna budzić coraz większy lęk. I to nie tylko ze względu na rosnącą liczbę zakażeń, ale liczbę zgonów pacjentów z zakażeniem koronawirusa lub chorych na sam Covid-19 i obawę, czy jeśli zachorujemy, przeciążona służba zdrowia będzie w stanie nam pomóc. Od kilku dni w Polsce codziennie notuje się ponad 100 ofiar śmiertelnych (w sobotę aż 179), a wśród nich jest coraz więcej osób w sile wieku. W Lublinie wszyscy są wstrząśnięci śmiercią Leszka Wertejuka. Prezes Zarządu Fabryki Cukierków „Pszczółka” miał zaledwie 60 lat i wraz z kilkoma innymi pracownikami miał zarazić się koronawirusem podczas służbowego wyjazdu. Z Fabryką związany był od 2013 roku, w którym rozpoczął pracę na stanowisku dyrektora ds. sprzedaży i marketingu. Dwukrotnie został też powołany na stanowisko Prezesa Zarządu „Pszczółki” (2015, 2020). W tym czasie przeprowadził sztandarową inwestycję “Pszczółki” – budowę nowego zakładu w Specjalnej Strefie Ekonomicznej w Lublinie.

– Z głębokim żalem żegnamy Leszka Wertejuka – Prezesa Zarządu Fabryki Cukierków „Pszczółka” Sp. z o.o. w Lublinie. – napisali w liście do mediów pracownicy lubelskiego zakładu, podkreślając, że w czasie pracy w „Pszczółce” Leszek Wertejuk w sposób sumienny i oddany wypełniał swoje obowiązki i troszczył się o rozwój firmy, jak i pracowników. Współpracownikom oraz wszystkim, którzy znali Leszka Wertejuka, będzie bardzo brakować Jego mądrości, pogody ducha i wiary w sukces. Żonie Elżbiecie, synowi Piotrowi oraz całej Rodzinie i Bliskim składamy wyrazy najgłębszego współczucia.

Kwesta tylko online

Przez 33 lata znani lubelscy artyści, politycy, prawnicy, lekarze oraz młodzi ludzie kwestowali przy Cmentarzu przy ul. Lipowej na rzecz odnowy zabytkowych nagrobków. W tym roku, w związku z pandemią koronawirusa, organizatorzy organizują tylko kwestę online i proszą o wpłacanie pieniędzy na konto Komitetu Odnowy Zabytków Lublina: 04 1240 5497 1111 0000 5001 4129.

Stanisław Santarek, wieloletni przewodniczący tego Komitetu. zawsze podkreśla, że hojność lublinian jest wyjątkowa. Przez tyle lat odnowiono już 300 nagrobków. W zeszłym roku zebrano rekordową sumę 105 tys. zł. W tym może być mniej, bo zwłaszcza dla starszych ludzi „rzeczywistość online” jest zamknięta, ale każdy grosz się liczy.

BS, MR, WAD, GR, LT

PANDEMIA W LICZBACH

W ubiegłym tygodniu w Polsce liczba zakażonych koronawirusem od początku pandemii wzrosła do 253 688 (o ponad 77,9 tys. w ciągu tygodnia), zgonów do 4438 (o 865), a wyleczonych do 112 619 (o ponad 22,4 tys.). W województwie lubelskim przybyło 3972 zakażonych (od początku 10 836), 54 pacjentów z Covid-19 zmarło (od początku 172), a 1558 wyzdrowiało (4866). Najwięcej przypadków zakażeń w regionie jest w samym Lublinie i powiecie lubelskim. W Lublinie jest obecnie ponad 40 ognisk zakażeń – m.in. we wszystkich szpitalach, poza placówką przy al. Kraśnickiej i w lubelskim ratuszu – w wydziałach oświaty oraz informatyki i telekomunikacji.

Na świecie liczba wykrytych infekcji Sars-CoV-2 przekroczyła już 42,7 mln (najwięcej w USA – 8,5 mln, Indiach – 7,8 mln, Brazylii – 5,3 mln, Rosji – 1,5 mln, Francji – 1,1 mln, Argentynie – 1,08 tys., Hiszpanii – 1,04 mln, Kolumbii – 1 mln), zgonów 1,15 mln, a wyzdrowień 28,8 mln. Dane na niedzielę, 25 października.