Niech królują drzewa, a nie beton

Przedstawiciele Rady Kultury Przestrzeni dyskutowali w miniony poniedziałek, 13 marca, o lubelskim drzewostanie.
Temat, wiadomo, wywołała ogólnopolska wycinka drzew po wejściu w życie „ustawy Szyszki”, ale też niska świadomość urzędników i mieszkańców, gdy idzie o betonowanie całych kwartałów miast. Zdaniem głównego prelegenta tego dnia, Wojciecha Januszczyka, architekta krajobrazu z firmy Garden Concept, program nasadzeń kompensacyjnych powinien być ciągle doskonalony. Nowe drzewa, i to duże, a nie małe, ozdobne, powinny być sadzone w bliskim sąsiedztwie wycinki, a nie tak, jak to się często dzieje, kilka kilometrów dalej. Ponadto zamówienia na roboty budowlane powinny bezwzględnie uwzględniać zakładanie systemów nawadniających i napowietrzających drzewa oraz ekranów przeciwkorzeniowym.
– Martwi mnie niska świadomość ekologiczna lublinian. To sprawa podstawowa. Wszyscy muszą być przekonani, że drzewo w centrum przyciągnie, również w aspekcie ekonomicznym, bo np. ze względu na ładny widok za oknem dana nieruchomość zyska na cenie. A jest przecież jeszcze wiele innych aspektów dobrodziejstwa zieleni.
O tym, że w minionych latach ochrona drzew poszła nieznacznie do przodu, mówił Wojciech Witkowski z firmy Chirurgia Drzew, Urządzanie i Utrzymywanie Zieleńców. Jako praktyk leczy lubelski drzewostan od lat 80. – Sam widziałem, jak dawniej spychacze „kładły” pobliskie drzewa przy inwestycjach. W tym względzie poprawiło się. Kolejna rzecz to betonowanie – zabieg z minionej epoki, który, niestety, pozostał i szkodzi drzewom. By lepiej o nie dbać, przydałby się ktoś taki jak miejski ogrodnik zieleni – mówił.
W dyskusji padło pytanie o sens nasadzeń „krzew za drzewo”, ale i o to, czy nie potrzebne byłyby przedsięwzięcia „tysiąc drzew z okazji…”.
– Może wprowadzenie czegoś w rodzaju dopłat za niewycięte drzewo odmieniłoby sytuację? – pytał doktor Jan Kamiński, przewodniczący Rady Kultury Przestrzeni.

Przy zabytkach nie usuniemy tak łatwo

O wiele bardziej skomplikowana jest sprawa wycinki drzewa na nieruchomościach zabytkowych. Dariusz Kopciowski, lubelski wojewódzki konserwator zabytków, przestrzegał: „Dokonanie wycinki lub innej ingerencji w drzewostan i krzewy rosnące na nieruchomościach zabytkowych – z pominięciem uzyskania zgody wojewódzkiego konserwatora zabytków – będzie traktowane jak samowola, która może prowadzić do odpowiedzialności karnej przewidzianej w art. 108 ustawy z 23 lipca 2003 r. o ochronie zabytków i opiece nad zabytkami”. Przepisy ustawy mówią, że za zniszczenie lub uszkodzenie zabytku grozi kara od 3 miesięcy do 5 lat pozbawienia wolności. Przy nieumyślnym działaniu może to być grzywna, ograniczenie lub do 2 lat pozbawienia wolności. BACH