Krwawy mord w stylu modliszki

32-letnia Marta K. prowadziła podwójne życie. Przed Mariuszem (35 l.) udawała, że jest tylko z nim. Kiedy mężczyzna wyjeżdżał do pracy za granicę, wracała do swojego drugiego kochanka. W końcu postanowiła razem z nim zamordować 35-latka.


Do zbrodni doszło, ale wciąż nie odnaleziono ciała ofiary.
Teraz to jedno z najważniejszych śledztw, którymi zajmują się lubelscy prokuratorzy i policjanci.
Dramat jak z horroru rozegrał się z 12 na 13 kwietnia tego roku w Ciechankach koło Łęcznej. To tam Marta zwabiła na spotkanie Mariusza. Kiedy przyjechał, z krzaków wyszedł jej partner, 48-letni Dariusz P. Z nożem miał rzucić się na swojego rywala i zaczął zadawać mu ciosy. Kobieta przytrzymywała ofiarę. Potem ciało zapakowali do samochodu i wywieźli nad Wieprz. Zwłoki wrzucili do rzeki. Od wielu tygodni strażacy i policjanci prowadzą poszukiwania ofiary, ale na razie bezskutecznie. Na wyniki tych działań czeka zdruzgotany ojciec.
– Wolałbym, żeby już się znalazł, żeby go godnie pochować – powiedział reporterom „Uwagi” pan Roman. Mężczyzna zauważył, że jego syn do końca nie jest szczęśliwy w związku i nawet namawiał go, żeby sobie dał spokój. Mariusz miał mu się żalić, że Marta nie jest do końca wobec niego lojalna i możliwe, że ma jeszcze kogoś innego, ale pocieszał się, że wszystko się ułoży. – To była jego pierwsza miłość i miał klapki na oczach – stwierdza smutno ojciec.
Mariusz Ś. pracował w Belgii przy montażu okien. Przez Internet poznał Martę, która wówczas dorabiała w Niemczech. Okazało się, że oboje pochodzą z tych samych stron. Zaczęli się spotykać i mężczyzna w końcu nakłonił swoją partnerkę, aby została w Polsce. Pomagał jej finansowo, przysyłał pieniądze i drogie prezenty. Ona udawała przed nim zakochaną, ale kiedy wracał do pracy, utrzymywała kontakt ze swoim wcześniejszym kochankiem, Dariuszem P. To dla niego rozwiodła się kilka lat wcześniej. Jej rodzina uważa, że kobieta była pod silnym jego wpływem i mężczyzna miał stosować wobec niej przemoc. Mimo to mieszkała z nim.
Nie wiadomo do końca, jaką rolę Marta K. pełniła w zabójstwie. Dlaczego postanowiła pozbyć się jednego ze swoich kochanków? Wszystko wskazuje na to, że kobieta w wyrachowany sposób manipulowała partnerami. Możliwe, że motywem działania 48-latka była zazdrość. A może chodziło tylko o chęć ograbienia Mariusza z pieniędzy, które przywiózł z zagranicy?
Zbrodnia wyszła na jaw, kiedy Marta K. przyszła zgłosić zaginięcie Mariusza. Zrobiła tak, aby oddalić od siebie wszelkie podejrzenia. Jej wersja wydarzeń nie trzymała się jednak kupy. Śledczy nabrali podejrzeń. W końcu ona sama opowiedziała, co się stało. Został zatrzymany także Dariusz P. Oboje usłyszeli zarzuty w Prokuraturze Rejonowej w Lublinie. Zostali aresztowani. LL