Kryminał o paskudnym Chełmie

Pisarz Marcin Wroński zapowiada, że Chełm w jego powieści kryminalnej „Czas Herkulesów” będzie paskudny

Jeszcze nie została wydana, a już wiadomo, że wzbudzi gorące emocje. Chodzi o powieść kryminalną „Czas Herkulesów”, której akcja rozgrywa się w Chełmie. – W książce Chełm będzie paskudny, nie wiem, czy to się chełmianom spodoba – przyznaje Marcin Wroński, autor kryminału.

– Akcja mojej powieści kryminalnej „Czas Herkulesów” będzie rozgrywać się w Chełmie, bo to miasto pełne tajemnic. Kojarzy mi się z niedźwiedziem, który drzemie, a gdy się obudzi stać go na wielkie rzeczy – mówił w ubiegłym roku Marcin Wroński podczas jednej ze swoich wizyt w Chełmie. Pochodzący z Lublina autor słynnych kryminałów retro o komisarzu Maciejewskim zbierał wtedy materiały do powieści pt. „Czas Herkulesów”. Wizyty w Chełmie pozwalały mu – jak mówił – wczuć się w klimat miasta. Autor zdradzał, że początkowo brał pod uwagę umiejscowienie bohaterów swojego kryminału w Kazimierzu Wielkim, ale ostatecznie – po spotkaniu z tutejszymi czytelnikami – wybrał Chełm. Mówił, że w mieście drzemie tajemnica, lubi wyłaniający się zza wieży w Stołpiu obraz Chełma i był pod wrażeniem chełmskiej gościnności. Ogromne znaczenie miała też pomoc oferowana przez historyków i regionalistów: Andrzeja Rybaka, który oprowadzał go po mieście oraz Zbigniewa Lubaszewskiego, który okazał się kopalnią anegdot o mieście. Wroński zakończył prace nad pisaniem „Czasu Herkulesów”. O ile wcześniej wypowiadał się o Chełmie w samych superlatywach, teraz ostrzega, że to, co zawarł na kartach powieści, nie wszystkim chełmianom może się spodobać.

– Cóż, prawda jest taka, że Chełm jest w niej paskudny – przyznaje Wroński. – Liczę się z tym, że może dojść do gorącej dyskusji na ten temat. Na pewno książka budzić będzie emocje.
Na pytanie o to, jak się pracowało nad „Czasem Herkulesów” Wroński szczerze odpowiada, że „ciężko”.
– Nad tą książką nie pracowało mi się łatwo – przyznaje Wroński. – Mimo doświadczenia z każdą kolejną publikacją jest mi coraz trudniej. To dlatego, że zwracam uwagę na coraz większą liczbę rzeczy, które chciałbym zmienić, poprawić. Chodzi między innymi o styl pisania. Nie wiem, czy chełmianom książka się spodoba.
Według wcześniejszych zapowiedzi, powieść „Czas Herkulesów” przeniesie czytelnika do Chełma z lat 30. XX wieku. Książka opowiadać ma o zapaśnikach. Wykorzystany w nich ma być ponoć motyw podziemi kredowych, zakładu karnego, a także wątek budowy osiedla Dyrekcja. Powieść ukazywać ma wielonarodowość przedwojennego Chełma, a pojawić się w niej mają tacy chełmianie jak m.in.: Kazimierz Andrzej Jaworski, poeta, pedagog, wydawca, a także Wacław Mrozowski, poeta, prozaik.
Powieść Wrońskiego obecnie poddawana jest ostatnim poprawkom i redakcji. Fachowcom, którzy nad tym pracują książka ponoć bardzo się spodobała. Zostanie wydana w najbliższych miesiącach. Wtedy też Wroński wybiera się do Chełma na spotkanie autorskie. (mo)