Księgowa kręciła lody?

Długoletnia księgowa zlikwidowanego z 1 stycznia br. Gminnego Zakładu Komunalnego w Wojsławicach, a ostatnio urzędniczka działu finansowego urzędu gminy Wojsławice, została dyscyplinarnie zwolniona z pracy. Kobieta przez lata fałszowała dokumentację finansową i nie odprowadzała na konto GZK, a później gminy wszystkich wpłat od mieszkańców za wodę i ścieki. Na rachunku gminy brakuje ponad 20 tys. zł. Sprawa już trafiła do prokuratury.

Kobieta przez wiele lat była główną księgową Gminnego Zakładu Komunalnego w Wojsławicach. Jednostka z 1 stycznia br. przestała istnieć, a załoga trafiła do urzędu gminy. Księgowa w dalszym ciągu zajmowała się rozliczeniem wpłat za zaopatrzenie mieszkańców w wodę i odprowadzanie ścieków. Po kilku miesiącach jej pracy w urzędzie skarbnik gminy i wójt Henryk Gołębiowski zauważyli błędy w księgowaniu wpłat.
– Polegały one na tym, że część wpłacanych od jednej osoby pieniędzy trafiały na konta różnych odbiorców, a powinny być zaksięgowane na rachunku wpłacającego – wyjaśnia wójt. – W GZK dokumentację finansową prowadzono w wersji papierowej. W urzędzie księgowość jest elektroniczna i łatwiej dostrzec nieprawidłowości. Sprawdziliśmy kilka innych wpłat i sytuacja była podobna. Pieniądze były zapisywane na różnych odbiorców. Powołałem specjalny zespół kontrolny, który sprawdził wszystkie wpłaty za wodę i ścieki w 2016 i 2017 roku. Wyniki nie pozostawiły żadnych wątpliwości. Księgowa dopuściła się rażących zaniedbań w wykonywaniu swoich obowiązków. Fałszowała dowody wpłaty. Przykładowo, ktoś wpłacił przypuśćmy 120 zł. Dostawał pokwitowanie w oryginale na pełną kwotę. Z kolei do dokumentacji księgowej trafiała kopia wpłaty na 20 zł. Jednym słowem księgowa nie odprowadzała wszystkich pieniędzy na konto gminy. Podobnie było z fakturami. Inne kwoty były na oryginałach, a inne, oczywiście niższe, na kopiach, które zostawały w urzędzie.
To nie wszystkie stwierdzone nieprawidłowości. Były przypadki, że księgowa zaniżała zużycie wody. Wystawione przez nią rachunki, jak mówi wójt Gołębiowski, nie pokrywały się z odczytami wodomierzy. 25 lipca kobieta straciła pracę. – Po zapoznaniu się z wynikami kontroli podjąłem decyzję o dyscyplinarnym zwolnieniu księgowej z urzędu – mówi wójt. – Dla każdego szefa taka decyzja jest trudna, tym bardziej, że pani jest tuż przed osiągnięciem wieku emerytalnego. Sprawa jest rozwojowa, badamy poprzednie lata. Na dziś wiemy, że na rachunku gminy z tytułu wpłat za wodę i ścieki brakuje ponad 20 tysięcy złotych. Nie wykluczamy, że ta kwota będzie wyższa.
O stwierdzonych nieprawidłowościach wójt Henryk Gołębiowski powiadomił też prokuraturę rejonową w Krasnymstawie. – Takie są procedury. Niech śledczy dokładnie zbadają sprawę, nie chcę, by ktoś zarzucił mi niedopełnienie obowiązków – twierdzi wójt. (ptr)