Kto nawalił?

Żadna chełmska szkoła nie dostała pieniędzy z rządowego programu „Aktywna tablica”, z którego można było finansować sprzęt komputerowy. Nauczyciele nie wiedzą czy miasto złożyło wnioski, a jeśli tak, to czy były one prawidłowo wypełnione. Każda placówka mogła liczyć na wsparcie w wysokości 14 000 zł, przy udziale własnym w kwocie 3 500 zł.


Wnioski do Kuratorium Oświaty w Lublinie o dofinansowanie zakupu sprzętu komputerowego w ramach rządowego programu „Aktywna tablica”, składano pod koniec października. Ubiegająca się o pieniądze szkoła mogła uzyskać z budżetu państwa wsparcie finansowe w wysokości 14 000 zł. Mimo że organ prowadzący musiał zabezpieczyć udział własny w kwocie 3 500 zł, to gra była warta świeczki, szczególnie teraz, gdy szkoły pracują zdalnie, a sprzętu nigdy za wiele.

Szkoły składały wnioski do organu prowadzącego, czyli w tym przypadku miasta Chełm. Z programu chciało skorzystać kilka miejskich placówek oświatowych. Zbiorczy wniosek w ich imieniu miało złożyć już miasto.

Kuratorium Oświaty w Lublinie w minionym tygodniu opublikowało listę rankingową wniosków zakwalifikowanych do dofinansowania. Na niej nie ma ani jednej szkoły z Chełma, choć wszystkich pieniędzy, jakie dostało województwo lubelskie, nie wykorzystano. Wsparcie dostało 118 szkół, natomiast aż 198 wniosków zostało negatywnie zaopiniowanych.

Takie rozstrzygnięcie konkursu zaskoczyło chełmskich nauczycieli. – Nasuwa się pytanie czy miasto w ogóle złożyło wniosek i czy zrobiło to prawidłowo? Bo nie chce się nam wierzyć, że wszystkie szkoły z Chełma źle wypełniły dokumenty. Albo to było świadome działanie miasta, bo należało dołożyć trochę własnych pieniędzy, albo ktoś po prostu musiał „nawalić”. Strasznie szkoda, bo już nawet obliczyliśmy, ile laptopów szkoła mogła kupić za 17 500 zł.

O wyjaśnienie tej sprawy poprosiliśmy Biuro Prasowe Prezydenta Chełma. Odpowiedź na to pytanie miała przygotować wiceprezydent Dorota Cieślik. Niestety, nie dostaliśmy jej. Wrócimy do tematu za tydzień. (s)