Kto zapłaci za internet?

Firma Polska Ekologia, która montowała w gminie Wierzbica instalacje solarne i zarzucała mieszkańcom nadużycia w korzystaniu z Internetu, sama może mieć kłopoty. Urząd Gminy powiadomił prokuraturę, że samorząd mógł paść ofiarą wyłudzenia. A podobne zawiadomienie mają złożyć także wspólnie mieszkańcy, do których firma wysyła wezwania do zapłaty.

W ubiegłym roku gmina Wierzbica pozyskała ponad 3,2 mln zł unijnego dofinansowania na montaż kolektorów słonecznych do ogrzewania wody użytkowej. Z programu skorzystało aż 328 gospodarstw. Przy okazji montażu instalacji solarnych do każdego zestawu podłączono router wi-fi z kartą SIM, taką jakiej używa się np. w telefonach komórkowych.

Dzięki połączeniu z internetem specjalny program ma przesyłać informacje, ile dana instalacja produkuje energii. Obsługująca projekt firma Polska Ekologia miała płacić za każdy zestaw symboliczny abonament w wysokości 2,5 zł miesięcznie. Ale wkrótce okazało się, że operator sieci komórkowej zaczął naliczać znacznie wyższe kwoty. Firma sama nie chciała pokrywać różnicy, więc spora grupa mieszkańców dostała wezwania do zapłaty od kilkudziesięciu do kilkuset złotych.

Ale były też rachunki na 7-8 tysięcy. Poszła informacja, że sprytniejsi mieszkańcy zaczęli wykorzystywać kartę SIM do internetu w domowych urządzeniach. Ale większość z nich, a są tam przecież osoby w podeszłym wieku, zapewnia, że karty nawet nie dotykało. Inni, którzy mają w domu dwa źródła Internetu – telefon i stacjonarne urządzenie wi-fi – tak, jak np. przewodniczący rady gminy Zdzisław Muszański, także dostali wezwanie do zapłaty ponad 100 zł.

– To jakaś przedziwna historia – mówi Z. Muszański. – Na wezwaniu, które dostałem, numer seryjny nie zgadza się z tym, który jest na karcie. Nie wiem, o co tu chodzi.

Wezwanie do zapłaty dostał także urząd gminy.

– Umowę na instalacje solarne podpisywał mój poprzednik. Gdy zostałam wójtem, zaczęły napływać faktury za korzystanie z internetu, w sumie na ponad 80 tys. zł – mówi Zdzisława Deniszczuk, wójt Wierzbicy. – Wezwanie wystawiła firma Polska Ekologia i podpięła faktury od operatora – firmy Orange. My nie mamy żadnej umowy z tą firmą na dostarczanie internetu, więc nie zamierzamy nic płacić.

Gmina na wezwanie do zapłaty odpowiedziała pismem do prokuratury. – Chcemy żeby prokuratura sprawdziła, czy nie padliśmy ofiarą wyłudzenia – mówi Deniszczuk. – Żadnej umowy na internet nie mają też mieszkańcy. Jak oni mają się bronić i odpowiadać na pisma, w których straszy się ich odpowiedzialnością karaną? W miniony piątek wójt zorganizowała spotkanie z mieszkańcami i radcą prawnym. – Chodziło o to, aby ludziom doradzić, co mają w tej sprawie zrobić, bo ja nie wiem czy opłacenie wezwania nie będzie np. początkiem jakiejś umowy, która zwiąże ich na lata – mówi wójt.

Mieszkańcy, po radzie prawnika, doszli do wniosku, że najpierw pisemnie odmówią zapłacenia rachunków a potem wspólnie złożą zawiadomienie do prokuratury, podobne do tego, które wcześniej złożył już urząd.

Przedstawiciel firmy Jacek Iwiński z Polskiej Energii przyznaje, że najmniejsze faktury będą anulowane, bo mogło się zdarzyć, że bez ingerencji w urządzenia sprzęt sam starał się połączyć z internetem. – Ale już w trakcie montażu urządzeń okazało się, że na jeden z numerów przyszedł rachunek na ponad 7 tys. zł, bo syn jakiegoś sołtysa odpiął router i podłączył do komputera i używał do internetu – mówi. – I takich przypadków było więcej. My mamy dostęp do tego, na jakie strony logowano się z tych kart. I nie zamierzamy za to płacić. (bf)