Która dziura ważniejsza

Najpierw trzeba załatać dziury na drogach krajowych i wojewódzkich. Musi być jakaś gradacja – uważa radny, Longin Bożeński. Nie można zapominać o ulicach osiedlowych. Tam też są wyrwy – przekonuje Dariusz Grabczuk. Radni na komisjach starali się ustalić drogowcom, które drogi należy remontować w pierwszej kolejności.

Na wtorkowych posiedzeniach komisji porządku publicznego i sesji nie mogło zabraknąć dyskusji o stanie technicznym wielu miejskich ulic. Słuchając radnych można było odnieść wrażenie, że każdy kto wziął udział w dialogu, jest fachowcem – drogowcem.
Dariusz Grabczuk poskarżył się na fatalny stan nawierzchni na ul. Ceramicznej. – Jedna wyrwa ma około 40 cm głębokości. Po deszczu, gdy powstanie kałuża, nikt jej nie zauważy. Kierowcy zniszczą samochody – mówił. Radny wytknął drogowcom, że nieskutecznie łatają dziury w drogach. – Rano ubytki są uzupełnione, a po południu w tych samych miejscach znów tworzą się dziury. Jakość remontów należy poprawić, bo ciągle naprawiane są te same dziury. Nie można też zapominać o drogach osiedlowych – podkreślał Grabczuk.
Mirosław Czech zwrócił uwagę na bardzo zły stan odcinka ul. Ogrodowej, od Lutosławskiego do Pszennej. – Ja nie proszę, ale żądam – mówił. – Dziury na tej drodze zagrażają bezpieczeństwu kierowców, a nawet pieszych. Są tam wyrwy powyżej 0,5 m kw.
Czechowi rację przyznał Mariusz Kowalczuk. – Przede wszystkim nie są zabezpieczone największe dziury – akcentował radny Platformy Obywatelskiej. – Nie pamiętam takiego roku, żeby stan miejskich ulic był aż tak zły. W Chełmie szybciej topnieje asfalt, niż śnieg!
Longin Bożeński natomiast mówił o dramatycznym wręcz stanie ul. Rampa Brzeska. – W kilku miejscach ubytki są tak głębokie, że zmieściłoby się w nich koło samochodu ciężarowego – podkreślił. Miał też pretensje do drogowców, że ulice w mieście nie są łatane według gradacji. – W pierwszej kolejności powinny być naprawione drogi krajowe, wojewódzkie i powiatowe. Gradacja i hierarchia muszą obowiązywać – stwierdził.
Radny wytknął spółkom odpowiedzialnym za zimowe utrzymanie dróg w mieście, że nie sprzątają ulic. – Jak nie ma śniegu, firmy powinny dbać o czystość, a tego nie widzę. Rynsztoki są zawalone liśćmi – uzasadniał.

Z Bożeńskim nie zgodził się radny Kowalczuk. – Trzeba jak najszybciej łatać dziury na drogach krajowych, bo gdy będzie przejeżdżała jakaś kolumna rządowa, może znów dojść do nieszczęścia – ironizował Mariusz Kowalczuk. – Na osiedlach jest tragedia. Trzeba jak najszybciej załatać te dziury, nie ma na co czekać. Można pominąć ul. Wołyńską (przy niej mieszka L. Bożeński – przyp. red.) – stwierdził Kowalczuk.
– Do limuzyn rządowych nie ma co się odnosić, drogi powinno się remontować według gradacji i hierarchii! – argumentował stanowczo Longin Bożeński.
Krzysztof Tomasik, dyrektor Zarządu Dróg Miejskich w Chełmie, przypomniał, że pierwsze opady śniegu i niskie temperatury miały miejsce już w grudniu minionego roku. – Zima zawitała u nas dość wcześnie. Nagły wzrost temperatury, roztopy doprowadziły do tego, co mamy na drogach. Do tej pory MPRD zużyło 150 ton masy, którą łata dziury. W pierwszej kolejności naprawiamy główne drogi. Kończymy Rejowiecką, następna będzie Rampa Brzeska, potem Lubelska, Ceramiczna, al. 3 Maja i pozostałe. Ponieważ ul. Sybiraków znajdowała się w fatalnym stanie, uznaliśmy, że nie można czekać i należało ją załatać. Wszystkie ulice, gdzie występują ubytki, są dla nas ważne. Jeśli pogoda pozwoli, w ciągu miesiąca powinniśmy uporać się ze wszystkimi dziurami. Trzy ekipy MPRD pracują pełną parą – wyjaśniał Tomasik. (ptr)