Kurczę opierzone!

Sterczące z kurczaka resztki upierzenia skutecznie mogą odebrać apetyt. A taki „rarytas” zaserwowano pani Barbarze i jej 13-letniemu synowi w chełmskiej restauracji KFC.
– W życiu nie widziałam nic bardziej ohydnego – mówi pani Barbara i pokazuje nam usmażone skrzydełko ze sterczącymi resztkami piór. – I proszę sobie wyobrazić, że w restauracji próbowano mi wmówić, że to zupełnie normalne!
Fakt – to, że kurczak ma upierzenie, jest normalne. – Ale to, że znajduje się je w gotowym do spożyciu produkcie już nie – zapewnia Elżbieta Kuryk, kierownik oddziału nadzoru sanitarnego w chełmskim sanepidzie. Równocześnie dodaje, że po skardze, która wpłynęła do nich od pani Barbary, skontrolowali restaurację. – Sprawdziliśmy partię kurczaków i znaleźliśmy resztki upierzenia w pojedynczych skrzydełkach. Zaleciliśmy, aby wszystkie były sprawdzane i oczyszczane przed panierowaniem – mówi E. Kuryk.

Obsługa KFC zaproponowała pani Barbarze wymianę posiłku, jednak zawiedziona klientka podziękowała. Jak mówi, i jej, i synowi odechciało się jedzenia. – Przykro nam, że ta forma zadośćuczynienia nie została przyjęta. Ze swojej strony mogę jeszcze raz przeprosić klientkę, że wizyta w naszej restauracji nie spełniła jej oczekiwań – mówi Adrian Wnęk z biura prasowe AmRest. – Chcę także podkreślić, że kurczaki oferowane w restauracjach KFC pochodzą od najlepszych, certyfikowanych dostawców w Polsce. Jeśli jednak klient jest niezadowolony z otrzymanego zamówienia, zawsze uwzględniamy reklamację i oferujemy rekompensatę w postaci wymiany produktu, zwrotu pieniędzy bądź zaproszenia na darmowy posiłek – dodaje. (mg)