Ładne gole w Fajsławiach

FRASSATI FAJSŁAWICE – BUG HANNA 3:1 (2:1)


0:1 – Jaworski (4), 1:1 – Chruściel (28), 2:1 – Chruściel (42 karny), 3:1 – K. Pluta (81),

FRASSATI: Węgrzyn – K. Przebirowski, P. Przebirowski, K. Błaziak, M. Baran, Olech, K. Pluta, Chruściel (86 Suszek), Adamiec (70 Dunda), Stefaniak, P. Kasperek (84 Slobodyan). Trener – Daniel Krakiewicz.

BUG: Wasylik – Bojarczuk, Matczuk, Baj, Babkiewicz, Garal (60 Krawczuk), Kaliszuk, K. Mikulski, Ignatiuk (75 Piotrowski), Chwedoruk, Jaworski (70 Korszeń). Trener – Andrzej Łągwa.

Po słabym początku sezonu Frassati zaczyna punktować. W niedzielę w Fajsławicach to jednak goście lepiej zaczęli spotkanie. – W 4 min. Jaworski wykorzystał długie podanie i w akcji „sam na sam” strzałem w długi róg pokonał bramkarza gospodarzy – opowiada Hubert Kowalik, zawodnik Bugu, który z powodu kontuzji mecz oglądał z ławki rezerwowych. – Mało tego, przy prowadzeniu 1:0 zabrakło nam szczęścia, Mateusz Chwedoruk trafił bowiem w słupek – dodaje. Po tych okazjach dla gości przebudziło się Frassati.

W 28 min. pięknym strzałem z rzutu wolnego z ok. 25 metrów wyrównał Chruściel. Tuż przed przerwą ten sam zawodnik dał prowadzenie gospodarzom wykorzystując rzut karny. – Naszym zdaniem wątpliwy. Nie żebyśmy się usprawiedliwiali, ale to był gol do szatni, na pewno nie ułatwiło to nam dalszej gry – mówi Kowalik. Druga połowa była wyrównana i mniej ciekawa. Było sporo walki w środku boiska.

Bug starł się wyrównać, ale gospodarze mądrze się bronili. W końcówce Krzysztof Pluta zdecydował się na strzał z ok. 30 metrów i Wasylik skapitulował po raz trzeci. Punkty zostały w Fajsławicach. – Nie zasługiwaliśmy dziś na porażkę, wcale nie zagraliśmy złego spotkania – podsumowuje Kowalik. (kg)