Lekarka nie chciała wypisać karty zgonu

63-latka od dłuższego czasu chorowała. Od tygodnia prawie nie wychodziła z domu, nie była w stanie. W ubiegłym tygodniu jednak wyszła i zmarła na ulicy. Lekarz rodzinna nie chciała przyjechać na miejsce, bo „zbyt dawno widziała pacjentkę”.

 

Kobieta była mocno schorowana i obciążona chorobami kardiologicznymi. Miała też astmę oskrzelową i odleżyny. Resztkami sił we wtorek (4 października) wyszła z domu. Przewróciła się na ulicy Krótkiej w Chełmie. Jeden z przechodniów zawiadomił ratowników, ale kobieta już nie żyła.
Aby potwierdzić zgon, na miejsce musiał przyjechać lekarz rodzinny. Tu pojawiły się problemy. Lekarz rodzinna 63-latki odmówiła przyjazdu i wypisania karty zgonu. Stwierdziła przez telefon, że zbyt dawno nie widziała pacjentki w swoim gabinecie. Po namowach pofatygowała się jednak na miejsce, by wypisać kartę. Biegły ocenił, że śmierć kobiety nastąpiła z przyczyn naturalnych. (pc)