Lekarstwo na różnice?

Co najmniej dwukrotnie mogłyby wzrosnąć średnie ceny leków dostępnych w polskich aptekach, gdyby Komisja Europejska przychyliła się do wniosków grupy eurodeputowanych, domagających się urealnienia zasady równego dostępu także do produktów medycznych w całej Unii. Równego – czyli ich zdaniem w tej samej cenie, oczywiście wyrównanej w górę, do poziomu takiego, jak np. w Niemczech.
– Ceny na pewno poszłyby w górę – ostrzega Paweł Trzciński, rzecznik Głównego Inspektoratu Farmaceutycznego. Alarmujące informacje pojawiły się po debacie na forum Komisji Ochrony Środowiska Naturalnego, Zdrowia Publicznego i Bezpieczeństwa Żywności Parlamentu Europejskiego. Wśród licznych tematów poruszanych przy okazji przejęcia przewodnictwa w UE przez Słowację odniesiono się m.in. do problemu tzw. importu równoległego, prowadzącego do wywozu leków między państwami członkowskim oraz omówiono kwestię licencji przymusowej, tj. zmuszenia drogą prawną koncernu farmaceutycznego do rezygnacji z ochrony przewidzianej patentem za odszkodowaniem, aby możliwe było produkowanie leków do tej pory niedostępnych w wystarczających ilościach, a przez to zbyt drogich. Przy okazji jednak wypłynęła kwestia dużych różnic w cenach na rynkach krajowych.

Ministerstwo kręci?

Polskie Ministerstwo Zdrowia początkowo w ogóle zaprzeczało nowej inicjatywie europejskiej, następnie zaś uparcie próbowało ją zbagatelizował. „Obecnie w Parlamencie Europejskim nie toczą się żadne prace nad projektem unijnego aktu prawnego w tej kwestii. Nie mamy również informacji, by w Parlamencie Europejskim toczyła się dyskusja nad ujednolicaniem cen leków” – ogłosił resort. Minister Konstanty Radziwiłł szybko jednak musiał przyznać, że problem jest i to poważny, choć zachowuje urzędowy optymizm. Przyciśnięty przez dziennikarzy, potwierdził, że „niektórzy ministrowie zdrowia krajów Europy Zachodniej lobbują na rzecz wspólnego ustalania cen leków w Europie”, dodając jednak zaraz, że „na ostatnim wspólnym posiedzeniu ministrów zdrowia w ramach Rady Europejskiej bardzo ostro sprzeciwiłem się i mam dobre wsparcie ministrów zdrowia krajów naszego regionu Unii Europejskiej, że takie rozwiązanie jest zupełnie nie do przyjęcia dla nas. Myślę, że skutecznie będziemy działać, żeby zablokować taką możliwość – podsumował. Zapytany o możliwe konsekwencje dla Polski, gdyby jednak jego nadzieje okazały się płonne, niechętnie dorzucić musiał konkret: „Zwracam uwagę, że ujednolicenie cen w całej Europie oznaczałoby w sposób bezdyskusyjny wprawdzie obniżenie cen leków w Europie Zachodniej, ale na pewno znaczną podwyżkę cen leków w Polsce i naszym regionie Europy, w krajach Europy Środkowej”.

Czy robić zapasy?

Oczywiście, niższe ceny leków mają swoje nie tylko pozytywne następstwa. Kupowane w Polsce medykamenty są wywożone za granicę nie tylko przez samych Polaków mieszkających i pracujących na Zachodzie. Wtórny eksport trwa w najlepsze i choć tropiony i tępiony, jest realizowany już na skalę pozwalającą mówić o całej intratnej gałęzi biznesu, co jednak powoduje coraz częściej pojawiające się braki na rynku krajowym. Jak przyznają europosłowie, temat może być dalej procedowany już w październiku, zaś wstrzemięźliwość i oficjalne bagatelizowanie problemu przez rząd może stanowić tylko próbą uspokojenia pacjentów, by nie zaczęli gromadzić zapasów leków, pogłębiając i tak trudną sytuację polskiej farmacji. TAK