Lekarze nie rozpoznali udaru?

– Dwóch niezależnych od siebie lekarzy rozpoznało u babci udar mózgu, a gdy trafiliśmy z nią do szpitala w Krasnymstawie, zostaliśmy odesłani do domu z komentarzem, że to tylko omdlenia. No i wczoraj babcia dostała kolejnego udaru, który całkiem ją sparaliżował. O sprawie powiadomiliśmy prokuraturę – mówi nam Czytelnik z gminy Siennica Różana.

W połowie ubiegłego tygodnia skontaktował się z nami czytelnik z gminy Siennica Różana. – We wtorek pojechałem z moją 80-letnią babcią do szpitala w Krasnymstawie – rozpoczął mężczyzna. – Babcia miała skierowanie od dwóch lekarzy z podejrzeniem udaru mózgu. Zawiozłem więc ją na szpitalny oddział ratunkowy – dodaje. Tam, według relacji mężczyzny, 80-latkę miało zbadać dwóch lekarzy.

– Dowiedzieliśmy się od nich, że babci nic poważnego się nie stało, że ma tylko jakieś chwilowe omdlenia, żebyśmy nie dramatyzowali i zostaliśmy odesłani do domu – żali się nasz Czytelnik. Dzień później doszło do tragedii. – Babcia dostała kolejnego udaru, tym razem całkiem ją sparaliżowało. Nie było z nią w ogóle kontaktu, stała się przysłowiowym warzywem – mówi wnuk 80-latki. Sprawa mocno poruszyła bliskich staruszki. – Jak można odesłać osobę w takim wieku po prostu do domu?

Tym bardziej, że miała ona dokument potwierdzający, że ma podejrzenie udaru. Postanowiliśmy powiadomić o tym odpowiednie służby – zwierza się mężczyzna. Tego samego dnia nasz rozmówca złożył zawiadomienie o niedopełnieniu obowiązków przez lekarzy dyżurujących na SOR do krasnostawskiej prokuratury.

– Sprawa jest o tyle bulwersująca, że z tego co wiem, na panią doktor, która badała moją babcię, były już wcześniej skargi. Jak widać nic one nie dały – podsumowuje mieszkaniec gminy Siennica Różana. Do tematu wrócimy. (ik)