Lekarze nie zauważyli udaru?

Nieporozumienie czy niekompetencja chełmskich lekarzy? Przy wypisie
z oddziału ortopedycznego chełmskiego szpitala starsza pani źle się poczuła, ale mimo to odwieziono ją do domu. Dwie godziny później karetka wróciła po kobietę. Okazało się, że doznała udaru mózgu.

Udar mózgu jest bardzo niebezpieczny, a czas od wystąpienia objawów do wdrożenia leczenia jest niezwykle istotny. Liczy się dosłownie każda chwila. Z pewnością personel medyczny chełmskiego szpitala ma tego świadomość. Tym bardziej dziwi to, że prawdopodobnie nikt nie rozpoznał objawów tego schorzenia u starszej mieszkanki Chełma.
O sprawie poinformowała nas córka kobiety. – W czwartek, 7 lipca, moja mama przebywała na oddziale ortopedii urazowej chełmskiego szpitala. Trafiła tam ze złamaną nogą. Tego dnia, około godz. 10, gorzej się poczuła. Zadzwoniła do mojej siostry, uskarżała się na niedowład ręki. Miała problemy z mówieniem – napisała do nas w liście. Według relacji córki, starsza kobieta o dolegliwościach powiadomiła pielęgniarkę. – Ta jednak nic z tym nie zrobiła – czytamy.

Na tym się jednak nie skończyło. – Proszę sobie wyobrazić moje zdziwienie, gdy ok. godz. 13 karetka przywiozła moją mamę do domu. Kiedy ją odbierałam, zauważyłam, że coś jest nie tak. Zgłosiłam swoje uwagi obsłudze karetki. Mówiłam, że chyba nie powinni odwozić jej w takim stanie do domu, tylko zostawić pod opieką lekarzy – ale nie zareagowali na moje uwagi i odjechali – ubolewa kobieta.
Stan starszej chełmianki cały czas się pogarszał. Jej córka nie wiedziała co robić. W końcu wezwała lekarza rodzinnego. Gdy tylko zjawił się na miejscu i zbadał kobietę, natychmiast wezwał do niej karetkę. Dwie godziny po powrocie do domu, starsza pani ponownie została przewieziona do szpitala. Najpierw na oddział ratunkowy,
a potem na neurologię urazową z diagnozą udaru mózgu.
– Po całym zajściu poszłam na skargę na oddział ortopedii, ale personel medyczny wszystkiemu zaprzeczył, mówiąc, że pacjentka była zdrowa i dlatego została odwieziona do domu. A to przecież kłamstwo! Do dziś nie dowiedziałam się, dlaczego starszą kobietę z objawami udaru mózgu odesłano do domu. Gdyby nie czujność rodziny i lekarza rodzinnego, lekceważąca postawa personelu medycznego mogłaby doprowadzić do tragedii – pisze w liście kobieta.
Dyrekcja szpitala przyznaje, że taka skarga wpłynęła także do nich. – Z rodziną naszej pacjentki spotkamy się za kilka dni i postaramy się wyjaśnić tę sprawę – mówi Arnold Król, dyrektor ds. lecznictwa w chełmskim szpitalu. Dodaje, że na chwilę obecną, może tylko powiedzieć, że z relacji lekarza ortopedii, który wypisywał pacjentkę, wynika, że do czasu opuszczenia oddziału nie zaobserwowano u niej żadnych objawów udaru mózgu. – Nic nie wiadomo także o tym, aby chora zgłaszała tego dnia dolegliwości. Ani lekarzowi podczas porannego obchodu, ani rehabilitantowi podczas zabiegów – dodaje A. Król.
Do sprawy wrócimy. (mg)