Leży, a karetki brak

(Chełm, 14 października) – Człowiek leży na chodniku przy ulicy Szkolnej 16. Przewrócił się. Mówi, że boli go głowa. Wyślijcie karetkę – usilnie prosi do słuchawki mężczyzna, który utrzymuje kontakt z leżącym na chodniku mężczyzną. Dookoła zebrała się grupka gapiów.

Co rusz podchodzi ktoś kolejny i pyta czy była wzywana karetka.
– Zgłoszenie do centrum powiadamiania ratunkowego odebrano o godzinie 13.43. Po ośmiu minutach karetka jechała pod wskazany adres – tłumaczy Anetta Szepel, pielęgniarka koordynująca ze Stacji Ratownictwa Medycznego w Chełmie.
Świadkowie zdarzenia mówią co innego. Połączeń było kilka – i pod nr 112, i 999, i 997. Czekali ponad 30 min, jeśli nie blisko godzinę, a nikt nie przyjeżdżał. W końcu nadjechał radiowozów policyjny, a dopiero później (po którymś już telefonie pod 112) ratownicy medyczni. (p)