Liczą się trzy punkty

WŁODAWIANKA WŁODAWA – GÓRNIK II ŁĘCZNA 2:1 (2:1)
1:0 – Naumiuk (4), 1:1 – Szady (13), 2:1 – Pacek (41).


WŁODAWIANKA: Polak – Błaszczuk, Czarnota, Kwiatkowski, Kornacki (50 Gołąb), Pacek (80 Waszczyński), Naumiuk (82 Kamiński), Skrzypek (89 Kawalec), Musz (77 Gongora Valdes), Magdysh, Chodziutko.

Włodawianka zdobyła bardzo ważne trzy punkty, na które, po dwóch przegranych meczach, wszyscy włodawscy kibice czekali. – To był dla nas ważny mecz, nie było jednak łatwo, bo z różnych przyczyn musieliśmy trochę rotować składem, głównie przez nieoczekiwane choroby, czy kontuzję Michała Budzyńskiego – ocenia spotkanie trener Włodawianki, Mirosław Kosowski.

– Próbowaliśmy nowego ustawienia, w linii ataku zagraliśmy z nowymi zawodnikami, co w tym meczu sprawdziło się tylko momentami. Najważniejsze dla nas są jednak zdobyte trzy punkty. Nadal jesteśmy w czołówce, z czego bardzo cieszymy się. Pomimo wygranej, mam jednak zastrzeżenia dla moich zawodników, że kilku z nich zagrało poniżej swoich możliwości.

Wiem, że zdają sobie oni z tego sprawę i w następnych meczach będzie inne nastawienie. Według mniej przed sobotnim meczu nastąpiło niepotrzebne rozluźnienie, niektórzy moi gracze już przed pierwszym gwizdkiem sędziego dopisali sobie trzy punkty i to jest przyczyna ich słabszej postawy. Ogólnie jednak mamy powody do zadowolenia. Wygraliśmy siódme spotkanie w tej rundzie, co jest dobrą zaliczką przed kolejnymi meczami, w których postaramy się również zapunktować. Naszym celem jest zakończyć rundę jesienną w pierwszej szóstce.

Włodawianka rozpoczęła mecz wręcz idealnie. W 4 min. aktywny w tym spotkaniu Piotr Pacek dośrodkował w pole karne, a akcję strzałem z pierwszej piłki wewnętrzną częścią stopy wykończył Kacper Naumiuk. – Kacper zdobył bardzo ładnego gola, uderzył jak Robert Lewandowski. Cieszy, że młodzi zawodnicy podpatrują gwiazdy światowego futbolu i starają się robić to, co oni – uważa trener Kosowski. Drugą bramkę strzelił Pacek. Zawodnik Włodawianki w 41 min. kropnął pod poprzeczkę nie do obrony.

W drugiej połowie Włodawianka starała się pilnować korzystnego wyniku, ale mogła stracić zwycięstwo w 80 min. – Goście mieli kapitalną sytuację do zdobycia wyrównującego gola – opowiada szkoleniowiec włodawskiej drużyny. – Po bardzo ładnej akcji pomocnika z napastnikiem jeden z zawodników Górnika znalazł się w polu karnym i będąc w świetnej sytuacji oddał strzał z 10 metrów. Na nasze szczęście trafił prosto w Daniela Polaka – dodaje M. Kosowski.

Przed Włodawianką wyjazdowe spotkanie 12. kolejki z Lublinianką, w sobotę 19 października o 14.00.(r)